Wiadomości
Amir Rapaport, izraelski ekspert ds. terroryzmu zauważył kilkanaście dni temu w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że ostatnie ataki na Izrael to „skutek tej „cudownej" egipskiej rewolucji, którą na Zachodzie tak się wszyscy zachwycali. „W Egipcie zapanował chaos. Tamtejsze władze utraciły kontrolę nad półwyspem Synaj, który leży za naszą granicą. Mamy właśnie pierwsze tego skutki”- mówił. Teraz przerażani w Egipcie są restauratorzy i hotelarze. Bractwo Muzułmańskie domaga się by w takich kurortach jak Szarm el-Szejk i Hurgada przestrzegano szariatu. Islamscy fanatycy chcą więc by zakazano w tych turystycznych miejscowościach picia alkoholu, rozbierania się na plaży, jedzenia wieprzowiny, zwiedzania piramid i mieszkania w jednym pokoju bez zaświadczenia o ślubie. „Turyści muszą brać pod uwagę wartości i normy naszego społeczeństwa”- powiedział gazecie „Al-Masry Al-Youm" , cytowany przez „Rz”, Muhammad Saad Al Katatny, sekretarz generalny partii Wolność i Sprawiedliwość, powiązanej z Bractwem