Wiadomości
W USA nadal trwa batalia o kształt finansów państwa. W ostatnich dwóch tygodniach Barack Obama kilkakrotnie pojawiał się w TV strasząc obywateli, że administracji może zabraknąć pieniędzy na wypłaty emerytur i zasiłków. Obóz prezydencki panaceum na finansowe problem widzi w nakręcaniu spirali zadłużenia. Kongres debatuje nad zwiększeniem ustawowego poziomu długu publicznego. Ten, wynosi astronomiczną sumę 14,3 biliona dolarów. Dla Demokratów to i tak za mało. Populistyczne straszenie obywateli nie zrobiło wrażenia na Republikanach. Spiker Izby Reprezentantów John Boehner w imieniu amerykańskiej prawicy powiedział, że nie wolno aprobować szaleństw Demokratów. Wybitny polityk zaapelował do Białego Domu, by ten raczej ciął wydatki i redukował administrację. „Wydajemy za dużo” - wyraźnie podkreślił. Związana z Tea Party Michele Bachman zapowiedziała, że Republikanie nie podpiszą się pod propozycją Obamy, by zwiększać zadłużenie. Weteran walki z socjalistycznymi praktykami, Ron Paul grzmiał