Kościół
Metropolita Paryża nie był nigdy jastrzębiem kardynalskiej herezji. Nie on zgłaszał projekty dopuszczenia osób rozwiedzionych w ponownych związkach do Komunii Świętej, i nie on przekonywał, że można to pogodzić z katolicką wiarą. Jego wierni słyszeli to jednak od prawie dwóch lat, i teraz – na krótko przed Synodem – trzeba ich oswoić z prawdą, że byli dość brutalnie – i to niestety także przez kardynałów – okłamywani. Synod, a także papież i Kościół, nie mają bowiem władzy nad nauczaniem Jezusa Chrystusa i nad małżeństwem. Nie mogą sprawić, by ważnie zawarte małżeństwo stało się niebyłe, i by drugi związek zaczął być czymś więcej niż bigamią czy konkubinatem (do tego połączonym z cudzołóstwem). Piękne słowa, świadomość niekiedy dramatycznych sytuacji ludzkich nie są w stanie tego zmienić. Nauczanie Jezusa jest jednoznaczne.