Kościół
Nie zamierzam rwać włosów z głowy z powodu usunięcia choinki. To miły symbol, ale niewiele mający wspólnego z Ewangelią. Ot, zlaicyzowany i skomercjalizowany symbol Bożego Narodzenia, tyle, że bez Boga, Chrystusa i Matki Bożej, bez żłóbka i świadomości tego, że na świat przyszedł Żywy Bóg. Usuwanie jej z przestrzeni publicznej nie jest więc walką z chrześcijaństwem, bo tego ostatniego już dawno na rynku w Brukseli nie było, tak jak niemal nie ma już chrześcijaństwa podczas targów adwentowych w wielu niemieckich miastach. Jest okazja do kupowania i sprzedawania, do konsumpcyjnej rozpusty i do celebrowania pustych, bo pozbawionych jakiejkolwiek treści, zwyczajów.