Niemiecki Kościół zarobił miliony na pornografii i ezoteryce
Mająca siedzibę w Augsburgu firma odrzuca krytykę, jakoby zarabiała na pornografii. „Pornografia” jest pojęciem jednoznacznie określonym przez prawo, uważają właściciele wydawnictwa i podkreślają, że w jego asortymencie nie ma i nigdy nie było książek o tej tematyce, a informacje, jakoby „Kościół katolicki zarabiał na pornografii” są „nieprawdziwe i oszczercze”.