„Najtrudniejsza pokuta, jaką kiedykolwiek otrzymałam”
Razem z czwórką moich starszych dzieci wybrałam się do kościoła – chciałam udać się do spowiedzi. Długa kolejka do konfesjonału liczyła co najmniej 100 osób, poczekać musiałam półtorej godziny. Choć początkowo moje pociechy były spokojne, po upływie pół godziny zaczęły zachowywać się nieznośnie. Próbowałam je uciszyć, jednak na niewiele się to zdało. Gdy przede mną było już zaledwie 10 osób, nie wytrzymałam, straciłam panowanie nad sobą.