Ks. Piotr Pawlukiewicz: Duch Święty dokonuje w nas przemiany
Ks. Piotr Pawlukiewicz: Duch Święty dokonuje w nas przemiany
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Ks. Piotr Pawlukiewicz: Duch Święty dokonuje w nas przemiany
Jeżeli inteligencja ma być gronem ludzi intelektualnie dojrzałych, to nie może być w ogóle inteligencji katolickiej; może być co najwyżej katolicka półinteligencja. Autorem tych słów – wydrukowanych na łamach „Racjonalisty”, organu warszawskiego koła intelektualistów Polskiego Związku Myśli Wolnej – nie był jakiś zadziorny licealista, ale profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego Tadeusz Kotarbiński, człowiek raczej zrównoważony i niewątpliwie zacny. I nie odmówił sobie prof. Kotarbiński przyjemności zakpienia z tych katolickich półinteligentów, którzy wierzą, że „duch bezcielesny z niewiastą spłodził syna, która to niewiasta mimo to pozostała dziewicą”.
Bł. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, karmelitanka bosa, odznaczała się szczególnym nabożeństwem do Ducha Świętego. Pewnego dnia mistyczka usłyszała od Jezusa: „Jeśli chcesz Mnie znaleźć, poznać i pójść za Mną, wezwij Ducha Świętego, który oświecał moich uczniów i który oświeca wszystkie narody wzywające Go w modlitwie. Zaprawdę, powiadam wam: ktokolwiek zawezwie Ducha Świętego, szukać Mnie będzie, odnajdzie Mnie i przyjdzie do Mnie przez Niego”.
Człowiek, by dotrzeć swoją łodzią dalej, a także by szybciej osiągnąć cel podróży, zapewne już w czasach prehistorycznych nauczył się wykorzystywać sprzyjający wiatr - i postawił żagiel. Choć łódź może się poruszać zarówno przy pomocy żagla, jak i przy pomocy wioseł, tylko niedbały lub niedoświadczony żeglarz przy sprzyjającym wietrze nie rozwinąłby żagli.
W homilii podczas Mszy św. sprawowanej w Bazylice Watykańskiej w uroczystość Zesłania Ducha Świętego w 2013 roku Ojciec Święty powiedział, że «przeciwieństwem rozproszenia Babelu jest jedność Pięćdziesiątnicy». Pięćdziesiątnica była też dla uczniów Chrystusa momentem przezwyciężenia lęku i izolacji. Gdy ludzie chcą uczynić siebie Bogiem, zaczynają stawać jeden przeciw drugiemu. Natomiast gdy postępują w prawdzie Pana, otwierają się na działanie Ducha Świętego, który ich wspiera i jednoczy.
Z okazji przypadającego dzisiaj święta Zesłania Ducha Świętego przypominany bardzo interesujący wywiad o roli Ducha Świętego w życiu chrześcijanina, charyzmatach i rozeznawaniu natchnień z ks. biskupem profesorem Andrzejem Siemieniewskim, z którym rozmawiał Robert Krawiec OFMCap.
Zesłanie Ducha Świętego ostatecznie dopełnia dzieła Zmartwychwstałego Zbawiciela, który nie tylko założył Kościół, ale i powierzył go opiece Ducha. Po decyzji synodu elwirskiego w 306 r., kiedy w Kościele zaprowadzono osobne święto, obchody trwały nie tak jak obecnie przez dwa, lecz aż przez siedem dni.
Rajmund Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli (pow. Sieradz, woj. Łódzkie) na terenie zaboru rosyjskiego. 4 września 1910 roku, a więc w wieku niespełna 17 lat wstępuje do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych i rozpoczyna nowicjat we Lwowie pod imieniem Maksymilian. Widząc u niego zamiłowanie do nauki i znaczne w niej postępy przełożeni skierowali go do Rzymu gdzie 10 listopada 1912 roku rozpoczyna studia filozoficzne na Pontifica Universitas Gregoriana. Po uzyskaniu 22 października 1915 roku doktoratu z filozofii rozpoczyna studiowanie teologii na Pontifica Fakultas Theologicus S. Bonaventurae. Studia te wieńczy doktoratem 22 lipca 1919 roku po czym wraca do kraju.
Pracował 15 lat w biznesie farmaceutycznym. In vitro, antykoncepcja. W końcu, dzięki poznaniu pewnego księdza, podjął decyzję, że zmieni swoje życie z Bogiem i św. Ritą. Teraz nawołuje, by trwać przy Bogu i znaleźć swojego świętego. Gościem Tematu Dnia był Dawid Korczyński, manager Zespołu 33, który w rozmowie z Ewą Pietrzak podzielił się swoim świadectwem.
- "Niespokojne jest serce moje, póki nie spocznie w Tobie" - tę prawdę odkrytą przez św. Augustyna można zastosować do wielu życiorysów współczesnych. Po jakich drogach błąka się myśl człowieka, gdzie w swych poszukiwaniach odpowiedzi dochodzi, a gdzie ją definitywnie znajduje - możemy odczytać, w życiu współczesnego lekarza francuskiego Maurice Caillet.
Gdzie są zmarli? Gdzie są ich dusze? – to jedno z częściej stawianych sobie lub zadawanych innym pytań. Ten problem zostanie omówiony w obecnym rozdziale.
W czasach ZSRR sowieccy ateiści kpili sobie z ludzi wierzących w istnienie nieśmiertelnej ludzkiej duszy, twierdząc, że jej nie ma, bo nie widać jej na prześwietleniu. Inni byli przekonani, że dusza ludzka jest materialną energią i da się ją badać, ale są i tacy ateiści, dla których dusza to tylko produkt ludzkiego mózgu lub zwykłe złudzenie.
Przychodzą za przyzwoleniem Boga, by dać świadectwo, że życie ludzkie nie kończy się wraz ze śmiercią. Wracają, by przekonać nas, iż oprócz wymiaru fizycznego, w którym żyjemy, istnieje inna rzeczywistość, jaką pochopnie zwykliśmy wkładać między bajki - duchowa. Wreszcie, wracają zawsze w konkretnym celu: z prośbą o modlitwę. W zamian potrafią się odwdzięczyć: im więcej im pomagamy, tym skuteczniej wstawiają się za nami.
Jan Paweł II nazwał ją „perłą Umbri”, odnosząc się nie tylko do jej niewysokiego wzrostu i szczupłej budowy, ale do tego, kim jest dla Kościoła. Św. Rita z Cascia, niczym perła, drogocenna i wspaniała, w dalszym ciągu pozostaje kimś nieznanym, ukrytym.