Ukraiński wywiad wojskowy: Mobilizacja w Moskwie i Petersburgu
Jak donosi ukraiński wywiad wojskowy rosyjskie władze planują przeprowadzenie mobilizacji w Moskwie i Petersburgu w celu wzmocnienia rosyjskich sił na Krymie.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Jak donosi ukraiński wywiad wojskowy rosyjskie władze planują przeprowadzenie mobilizacji w Moskwie i Petersburgu w celu wzmocnienia rosyjskich sił na Krymie.
Miło by było, gdyby za zbrodnie Rosji na Ukrainie odpowiadał tylko tyran Putin. Niestety rosyjski nazistowski imperializm, którego konsekwencją jest wojna, ludobójstwo i nędza, wynika z rosyjskiej tożsamości. Bardzo trafnie opisali to publicyści kwartalnika „Rzeczy Wspólne” na łamach najnowszego 41 numeru pisma.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że rosyjski prezydent Władimir Putin odwiedzi 1 września Kaliningrad. Podróż ma mieć związek m.in. ze zbliżającymi się wyborami na gubernatora.
Być może niedawne eksplozje na Krymie i wydarzenia, jakie ostatniej nocy miały miejsce w Biełgorodzie, zmienią stosunek Rosjan do trwającą wojny na Ukrainie. W nocy z poniedziałku na wtorek w położonym przy granicy z Ukrainą mieście słychać było wybuchy. Rosjanie zaczęli w panice opuszczać swoje domy.
„Cofnęliśmy się w czasie o ok. 10 lat” – powiedział w rozmowie z CNN były minister gospodarki Rosji Andriej Nieczajew. Rosjanie coraz boleśniej odczuwają zachodnie sankcje, a po sześciu miesiącach wojny ich poziom życia znacząco się obniżył.
W ub. tygodniu prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret, w myśl którego liczebność rosyjskich Sił Zbrojnych ma zostać zwiększona o 137 tys. osób. To odpowiedź Putina na ogromne straty ponoszone przez Rosjan na Ukrainie, których Kreml najwyraźniej nie jest już w stanie ukrywać. Eksperci wskazują, że Kreml chce zmobilizować 137 tys. osób, bo właśnie tyle żołnierzy zostało do tej pory wyeliminowanych z walki na Ukrainie.
Brytyjski resort obrony, powołując się na niezależne media rosyjskie poinformowało, że rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu został odsunięty na bok, a dowódcy operacyjni bezpośrednio informują prezydenta Władimira Putina o przebiegu wojny na Ukrainie.
Francuski koncern paliwowy TotalEnergies zdecydował się na błyskawiczne zakończenie afery związanej z powiązaniami z dostawami paliwa dla rosyjskich bombowców atakujących na Ukrainie ludność cywilną.
W ciągu minionego półrocza Rosjanie napisali 144 835 donosów o "próbach zdyskredytowania drugiej armii świata".
Czołowy propagandysta Kremla z rosyjskiej telewizji Rossija-1 Władimir Sołowiow, na antenie telewizji Rossija-1 przekonywał, że Adolf Hitler jest idolem obecnego kanclerza Niemiec, Olafa Scholza.
Ukraiński wywiad posiada informacje o tym, że stan zdrowia rosyjskiego dyktatora Władimira Putina jest „skomplikowany”. Ukraińskie służby zdają sobie jednak sprawę, że determinacja Putina do kontynuowania inwazji może przeważyć nad jego problemami zdrowotnymi.
Jak podał ukraiński resort obrony podczas ponad półrocznej inwazji zbrojnej Rosji na Ukrainę zginęło już 46,5 tys. żołnierzy rosyjskiej, najeźdźczej armii.
Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nie pozostawił złudzeń i powiedział, że nawet jeśli Ukraina zrezygnuje z aspiracji do członkostwa w NATO, Rosja nie przerwie swej zbrodniczej inwazji zbrojnej na ten kraj.
Najważniejszym kanałem propagandowego oddziaływania na społeczeństwo pozostaje w Rosji telewizja państwowa. Jej czołowi propagandyści, czerpiąc spore dochody ze swojej aktywności, dzień w dzień utrwalają w głowach Rosjan główne linie narracyjne rosyjskiej propagandy – kłamią na temat wojny na Ukrainie, wychwalają imperialistyczne zapędy Władimira Putina, szerzą fałszywe mity dotyczące historii, atakują i ośmieszają Unię Europejską oraz NATO, a jednocześnie budują w rosyjskiej świadomości poczucie zagrożenia i grożą państwom Zachodu, w tym Polsce. Szczególnie aktywni w tym zakresie są prowadzący programy o tematyce politycznej emitowane z dużą częstotliwością, którzy działają na zlecenie Kremla.
Jak informują włoskie, a z nim także inne światowe media, kobieta podająca się przez lata jako Maria Adela to w rzeczywistości Olga Kołobowa, rosyjski szpieg. Dostanie się do dowództwa NATO zajęło jej lata, co wiązało się także z dziesiątkami relacji seksualnych z oficerami, zmianami tożsamość i poszukiwaniem korzeni rodzinnych tam, gdzie ich zdecydowanie nie było, a jej problemy tak naprawdę zaczęły się od drobnego błędu popełnionego przy jej „chrzcie”.