Wiadomości
Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Czy zwyczaj czuwania przy zmarłych, który był kiedyś tradycją, a dziś zdarza się sporadycznie, najczęściej na wsi, gdzie ludzie nie wstydzą się wyznawania wiary w pełnym tego słowa znaczeniu - czy ten zwyczaj pomagał zebranym na czuwaniu spojrzeć na śmierć bardziej łaskawie, czy pomagał też zmarłemu odejść z tego świata? Ksiądz Bogdan Bartołd: Ja z tym pięknym, chrześcijańskim zwyczajem spotkałem się na swojej pierwszej placówce duszpasterskiej, a było to ponad 30 lat temu. To była rzeczywiście parafia o charaketrze wiejskim i tam, gdy umierał człowiek, jego sąsiedzi i bliscy jeszcze przez przynajmniej dwa dni byli przy tym zmarłym, modlili się w swoim domu. Była również taka piękna tradycja i taki zwyczaj, że na te modlitwy przybywał również kapłan.