Wiadomości
W niedzielę odbyło się referendum, które miało podczas kampanii prezydenckiej uratować „skórę” prezydenta Komorowskiego. Jak doskonale wiemy nawet to mu nie pomogło. Dramatycznie słaba frekwencja (zaledwie 7,8 %) pokazała, że ludzie mieli w nosie pomysły eksprezydenta z PO, które służyły wyłącznie przedłużeniu jego kadencji, a nie miały charakteru merytorycznego. Referendum, w którym bierze udział parę procent ludzi, rzeczywiście świadczy o tym że jest to strzał „Panu Bogu w okno”, i to właśnie zrobił były prezydent. To jego dramatyczna porażka. Tylko, że co z tego? Komorowski przestał być prezydentem, ale referendum się odbyło i kosztowało ono nasze państwo, a więc nasze społeczeństwo 100 milionów złotych. Dlaczego za nietrafione i nie udane pomysły Głowy Państwa z rządzącej Platformy (która wyraziła na to zgodę - wraz z PSL - przegłosowując ten pomysł w Senacie) mają płacić wszyscy obywatele, którzy - jak widać po wyniku - wcale tego referendum nie chcieli?