Wiadomości
O tym, że na polskich porodówkach źle się dzieje, świadczą niekończące się opowieści rodzących kobiet czy doniesienia medialne świadczące o rażących zaniedbaniach, kończących się zazwyczaj śmiercią dziecka. I nie chodzi o pastelowe ściany czy nowoczesne łóżka, ale o szacunek i zapewnienie choćby minimum intymności kobiecie rodzącej. A to nie zależy od pieniędzy (których na położnictwo ciągle brakuje), a od postawy ludzi. Piękny poród to marzenie wszystkich kobiet. Bo to nie tylko fizjologia, ale przede wszystkim metafizyka. Trudno jednak jej doświadczyć, kiedy kobieta zostawiona sama sobie zwija się z bólu, nikt jej nie pomaga, a na wszelkie prośby, słyszy lakoniczną odpowiedź: ‘Nie krzycz, poród musi boleć”. Dzięki ludziom, których miałam szczęście spotkać podczas porodów moich dzieci, wydarzenie to – choć zanurzone w fizjologii – postrzegam jako niesamowite doświadczenie. Poród to swoiste misterium, a nie rzeźnia numer pięć.