Paweł Nowacki dla Fronda.pl: Ukrywałem się w stanie wojennym dzięki pomocy abp Tokarczuka
Arcybiskup Ignacy Tokarczuk był jednym z nielicznych biskupów w PRL, który jasno sformułował tezę, że komunizm jest po prostu złem. W związku z tym, zadawanie się z nim nie ma sensu. Zdecydował się więc na zbudowanie takiej sieci parafialnej, gdzie wszyscy wierni diecezji mieliby bliższy dostęp do kościołów. Zdecydował się na budowę kilkuset świątyń, choć one zawsze w PRL były dla władz elementem szantażu. Władza świecka wydawała zgodę na budowę kościołów w Polsce; gdy bp Tokarczuk otrzymał pierwszych kilkanaście odmów, zdecydował, że nie będzie się tym przejmował i podjął inną decyzję. Podtrzymywał przez cały czas na duchu i w odwadze tych proboszczów i wiernych, którzy te kościoły budowali bez pozwolenia władz komunistycznych. On wiedział, że to nie oni będą decydować o ilości kościołów.