O. Kowalczyk o "Ukrytym" Wildsteina
Jedną z postaci powieści jest Rosa, spec od manipulowania społecznymi nastrojami, który pracuje dla Przybysza, cynicznego polityka, modnego w „warszawce”. Przybysz mówi sam o sobie: „Byłem chrześcijańskim liberałem. Teraz jestem antyreligijny. […] Wszyscy mają jakieś uzasadnienie. Ostateczną miarą rzeczy jest sukces. Prostaczkowie pytają: w co wierzysz? Odpowiadam: w sukces… […] Jeśli mnie wybierają – mam rację”. Rosa pomaga Przybyszowi w staniu się ulubieńcem głównych mediów. Tłumaczy, że tym celu trzeba mówić to, co media chcą usłyszeć, tak aby dziennikarze, celebryci mogli utwierdzać się w swym poczuciu wyższości… Trzeba – tłumaczy Rosa – „mieć parę zapadających w ucho formułek, które medialne bubki są w stanie powtórzyć”.