Wiadomości
Na pytanie, w co wierzy, filozofka odpowiada (lekko ironicznie), że w witaminy, bo jej poprzednia wiara – „w rozum i powszechny rozsądek - została mocno nadszarpnięta”. Środa zapewnia także, że nie boi się śmierci. „Gdzie taki ateista po niej pójdzie? Bo przecież nie do piekła. By tam się znaleźć, trzeba mieć choć krztynę wiary. Ja nie mam. Poza tym nauka Kościoła o piekle straciła na wyrazistości. W końcowym okresie scholastyki piekło było tak wypełnione wszelkimi potworami, makabrycznościami, że chciało się je wypełniać wrogami, a dziś? To ponoć takie miejsce, gdzie jest nieprzyjemnie z powodu braku boskiego światła. I tyle. Ogień piekielny, kotły z wrzącą smołą i Lucyfera dawno stamtąd zabrano. O ile się orientuję, szatanów częściej widuje się tu, na ziemi, niż poza nią. Taki Nergal na przykład nieustannie szkodzi katolickim uczuciom (ostatnio uczuciom redaktora Karnowskiego), obrażając je. I trzeba go ukarać, bo karanie innych znacznie silniej wzmacnia uczucia religijne niż wiara”