Pospieszalski wydał oświadczenie w sprawie zarzutów fundacji im. Geremka
Oświadczenie Jana Pospieszalskiego ws. listu Fundacji im. prof. Bronisława Geremka
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Oświadczenie Jana Pospieszalskiego ws. listu Fundacji im. prof. Bronisława Geremka
Falun Gong – ruch sekciarski w Chinach od dawna sygnalizuje, że część jego członków jest skazywanych na kary śmierci wyłącznie w celu pobrania od nich narządów do przeszczepów. Jednak zdaniem Ethan Gutmann, dziennikarki „The Weekly Standard” pierwszą grupą, od której skazańców zaczęto pobierać organy do przeszczepów byli Ujgurowie, islamska mniejszość w Chinach. Pierwsze organy miano tam pobierać po zamieszkach i buntach w latach 90.
- Jeśli dziś Jan Pospieszalski jest odsądzany od czci i wiary i po liście fundacji im. Bronisława Geremka nawet prezes TVP Juliusz Braun odmawia mu ludzkiej przyzwoitości, to zachodzi następujące pytanie: czy ci ludzie też tak negatywnie oceniają ujawnienie tego dokumentu w 1995 r. przez Jerzego Giedroycia na łamach paryskiej „Kultury”. On przecież został w niej opublikowany. Pytanie jest proste: czy takim potworem za jakiego uważa się dziś Pospieszalskiego był też Giedroyć? Czy jest on może właśnie szlachetny jak legendarny redaktor z Maison Laffitt? – mówi Nowacki.
- Jeśli zaś chodzi o transseksualistów, to nie jest to dla mnie żadna kwestia światopoglądowa, lecz problem wrażliwości na dramat i godność człowieka. Jest faktem, że żyją wśród nas osoby, których tożsamość psychiczna jest odmienna od tożsamości biologicznej i trzeba im pomóc w ujednoliceniu tych tożsamości – mówił w wywiadzie dla „Polityki”. I dodawał: „Jeżeli dzisiaj są wręcz nieludzkie procedury prawne odnoszące się do zmiany płci, to należy je zmienić”.
„W ubiegłym tygodniu lewacy weszli na teren lubelskiej uczelni i sprayem namalowali na drzwiach symbol "celownika". Dopisali: "Na celowniku". Rozwiesili też plakat z napisem "Studenci, nikt, kto toruje drogę faszystom, nie zasługuje na szacunek, ale na bojkot i pogardę".W Internecie swoje działania podsumowali krótko: "Faszyzm nie przejdzie! Antifa atak!"”- czytamy w „Rzeczpospolitej”. Dziennikarze gazety ustalili, że wykładowca dostaje również pogróżki.
Gdy chodzę po kolędzie rozmawiam z przedsiębiorcami i bezrobotnymi - mówi ks. Chciałowski. - Wiem też, kto kończy naukę, do jakiego zawodu się szykuje - dodaje. Tak właśnie dowiedział się o problemach Grzegorza Orłowskiego, który po studiach zarządzania jakością zabiegał o pracę. Dzięki swojemu proboszczowi jest teraz kontrolerem do spraw jakości w przedsiębiorstwie produkującym nakrętki do butelek. - Firma wysyła mnie na szkolenia, dba o mój rozwój - mówi pan Grzegorz.
Politycy innych partii oczywiście nie zgadzają się na pomysły Ruchu Palikota, który chciał już zrobić z Polski kraj zezwalający na zabijanie ludzi w prenatalnej fazie ich rozwoju, odebrać kasę klechom i zamienić Polskę w wielkiego sutenera, który będzie czerpał korzyści z prostytucji. Miłośnik Dzierżyńskiego i Lenina, Andrzej Rozenek z RP mówił, że: „musieliśmy dotknąć tego problemu szeroko, choć trzeba przyznać, że ze statystyk wynika, iż większość osób zatrzymanych za "małe ilości", posiadało marihuanę”. Jednak okazuje się, że zioło to nie jedyny specyfik, który posłowie Palikota chcą legalizować. Z projektu ustawy wynika, że zgodnie z prawem, poza 30 gramami ziela konopi, można byłoby posiadać do 1 g amfetaminy, MDMA (substancji, z której wytwarzane są m.in. pigułki ecstasy), kokainy i heroiny, 500 mikrogramów LSD oraz do 1,5 tys. ml metadonu. Substancje te nie byłyby też konfiskowane przez policję- podaje TVN24.pl. Przy posiadaniu większej ilości któregoś ze środków odurzających, n
Mówi się, że „Solidarność” była ruchem wielonurtowym, tworzonym przez ludzi z różnymi pomysłami na Polskę. Jasne, ale o tym przekonywaliśmy się w kolejnych latach, obserwując obrady Okrągłego Stołu, stopniową radykalizację „Gazety Wyborczej” i kariery polityków III RP. W 1981 r. podziemie wołało jednym głosem: „Bóg, Honor, Ojczyzna!”. Dzisiejsi antyklerykałowie chętnie chronili się w kościołach. Wszyscy mówili o wojnie polsko-jaruzelskiej, pocieszali się, że „WRON-a orła nie pokona” i cytowali słowa Zbigniewa Herberta o „pogardzie dla szpiclów katów tchórzy”. Dzisiejszy PiS jest formacją polityczną, która zachowała ciągłość wobec tej tradycji, podczas gdy większość środowisk postsolidarnościowych jawnie z nią zerwała.
Kilkanaście tysięcy ludzi, mnóstwo biało czerwonych flag. Sympatyczna atmosfera. Oprócz standardowo skandowanych haseł pojawiło się: "Tusk ty cykorze, Putin ci nie pomoże.", nie oszczędzano też Radosława Sikorskiego "Radek-zdradek". Poleciała jedna petada, co uznano za prowokację. Wszystko jednak przebiegało spokojnie. Zastanawiające, że główne drzwi do kancelarii premiera polskiego rządu, obstawiło tylko 2 (dwóch) funkcjonariuszy gdy obok przechodziła duża manifestacja antyrządowa. Prowokacja władzy?
W programie "Jan Pospieszalski: Bliżej" wyemitowanym z okazji 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego pokazano fragment filmu Grzegorza Brauna dotyczący depeszy ambasadora komunistycznych Niemiec (NRD) do kierownictwa służb specjalnych tego kraju. Dyplomata relacjonował rozmowę, którą przed wprowadzeniem stanu wojennego, jesienią 1981 r., odbył z ówczesnym ministrem rządu PRL Stanisławem Cioskiem. Ciosek miał powiedzieć, że Geremek mówił mu, iż ”po siłowej konfrontacji z władzą Solidarność mogłaby powstać na nowo, jako rzeczywisty związek zawodowy, bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i ambicji sięgania po władzę”. „Rynsztok Pospieszalskiego i Brauna firmuje telewizja publiczna. W ramach misji”- napisał po porgramie Wojciech Czuchnowski z GW. Teraz prezes TVP przeprasza za program.
Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku powróciła jakiś czas temu do sprawdzania wersji o samo uprowadzeniu Olewnika. Śledczy mają podobno dowody, że Olewnik w rzeczywistości przebywał w innych miejscach, niż dotychczas sądzono. Swoją wersję prokuratura oparła na zeznaniach co najmniej dwóch osób. Jedna z nich zeznała, że widziała Olewnika żywego na plebanii we wsi Rząśnik obok Makowa Mazowieckiego, gdzie proboszczem był ks. Robert I. Informatorzy przekonują, że ksiądz mógł poznać prawdę o tym najdziwniejszym porwaniu w historii III RP. Wieś Rząśnik leży bardzo blisko Kałuszyna (gdzie przetrzymywano Olewnika) i Dzbądza (gdzie zakopano jego zwłoki). Nie wiadomo czy gdańscy prokuratorzy zdążyli przesłuchać proboszcza.
„13 grudnia na obce zlecenie rozpoczęto z naszym narodem wojnę. Wielu ludzi straciło życie. Przyszliśmy tu przypomnieć by o tej ofierze nikt nie zapomniał. Polska byłaby dzisiaj lepsza, bogatsza gdyby nie 13 grudnia. To jest prawda, która jest oskarżeniem tych, którzy o 13 grudnia o tym zdecydowali, ale i tych, którzy później, po 1989 roku nie chcieli sprawców ukarać, nie chcieli rozliczenia, którego Polska potrzebowała”- mówił Kaczyński. „Nowa Rzeczpospolita mogła być naprawdę suwerenną i demokratyczną tylko wtedy gdyby oparła się o potężny fundament, którego bez prawdy i sprawiedliwości nie ma. Bo to jest nasze wielkie, wciąż obowiązujące zadanie. Ciągle aktualne. A jak bardzo aktualne widzimy w ostatnich tygodniach”- dodał prezes PiS.
"Wykluczam atak rabunkowy, bo sprawca niczego nie żądał. Widział natomiast, że jestem w sutannie. Podczas gdy mnie bił, nic nie mówił, chociaż krzyczałem: „Dlaczego to robisz?”. Zabrał mi mój brewiarz" - mówi poszkodowany. Ksiądz trafił do szpitala z ranami głowy, ale obrażenia okazały się niegroźne i duchowny opuścił lecznicę w poniedziałek. Niedzielne pobicie zostało zgłoszone na policję, która prowadzi dochodzenie. Nasz Dziennik zwraca uwagę na rosnący antyklerykalizm, wzmacniany propagandą prowadzoną ostatnio bardzo intensywnie przez jedną z partii obecnych w parlamencie.
„Nauczycielka Cristina Vai napisała o tym do Benedykta XVI. W odpowiedzi, jaką otrzymała z watykańskiego sekretariatu stanu podziękowano jej w imieniu papieża za list i "za uczucia, jakie były dla niego natchnieniem". W obronie nauczycielki wystąpił lokalny deputowany z partii Ludu Wolności Silvio Berlusconiego Fabio Garagnani, który skierował do rządu interpelację. Jego zdaniem władze oświatowe dopuściły się nadużycia "z motywów ideologicznych ingerując w nauczanie religii, które należy do kompetencji Kościoła". Kuratorium szkolne musi ujawnić, jakimi racjami kierowano się, podejmując decyzję o zawieszeniu nauczycielki”- czytamy na portalu deon.pl.
Plac Trzech Krzyży jest wypełniony manifestantami wymachującymi biało-czerwonymi flagami. Pochód rozpoczęto odśpiewaniem hymnu i apelem poległych - odczytano nazwiska ofiar stanu wojennego. Marsz poprowadzi Jarosław Kaczyński, prezes PiS, który pojawił się już przed godz. 18.00. Wśród biało-czerwonych flag widać sztandary klubów "Gazety Polskiej", jest kilka haseł spośród których najbardziej widoczny jest ten z napisem "Sikorski Precz".