Wiadomości
- Zastanawiam się, co tam się stało, skoro wojsko, które ma za zadanie ochraniać obywateli, wychodzi na ulicę i nie potrafi rozpoznać, kto jest wrogiem, a kto sprzymierzeńcem, to jest to po prostu żałosne. Podobnie, jak tłumaczenie koptyjskich władz duchownych , które – próbując załagodzić całą sytuację – sugerowały, że faktycznie – armia nie strzelała do ludzi. Relacje osób, które wyszły wtedy na ulice są inne. Widzieliśmy wojsko, które strzelało do ludności cywilnej. W ostatniej masakrze, jednego dnia zginęło 28 Koptów, co de facto stanowi około 10% ogólnej liczby ofiar od początku tzw. rewolucji. Jest to ogromna liczba budząca przerażenie – dodaje Benyamin.