Donieck. Potężna eksplozja w rosyjskiej bazie okupacyjnej [Wideo]
Jak donoszą media, na terenie bazy wojskowej w okupowanym przez wojska rosyjskie Doniecku, miała miejsce bardzo solna eksplozja.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Jak donoszą media, na terenie bazy wojskowej w okupowanym przez wojska rosyjskie Doniecku, miała miejsce bardzo solna eksplozja.
Jak poinformowali na komunikatorze Telegram blogerzy z Biełaruski Hajun dzisiejszej nocy na białoruskim lotnisku, gdzie bazują rosyjskie samoloty słychać było serię eksplozji.
Rosjanie musieli stawić dziś czoła kolejnemu pożarowi, do którego doszło w Jejsku nad Morzem Azowskim. Wedle Moskwy pożar wybuchł w magazynie sprzętu AGD, Ukraińcy przekonują jednak, że spłonął skład ropy naftowej.
Ogromną panikę na okupowanym Krymie wywołały wczorajsze eksplozje w znajdującej się tam rosyjskiej bazie wojskowej. Rosyjscy turyści zaczęli w popłochu opuszczać półwysep. Swoim „dramatem” dzielą się w mediach społecznościowych.
Wczoraj ogromną panikę na okupowanym przez Rosję Krymie wywołały eksplozje w rosyjskiej bazie wojskowej w miejscowości Nowofiodorowka. Wedle „Washington Post” atak przeprowadziły ukraińskie siły specjalne.
- Znajdujemy się w punkcie zwrotnym, gdzie imperialna Rosja może zostać pokonana dzięki Ukrainie i naszemu wsparciu dla niej, a zwycięstwo jest kwestią naszej konsekwencji i determinacji – oświadczył premier RP Mateusz Morawiecki w artykule opublikowanym na łamach brytyjskiego portalu „The Spectator”.
W dniu wczorajszym władze Ukrainy potwierdziły, że za wybuchami na okupowanym przez wojska rosyjskie lotnisku na Krymie stoją działania ukraińskiej armii - „Dzisiejsze wybuchy w Nowofedoriwce to kolejne przypomnienie o tym, czyj jest Krym. Bo to jest Ukraina!” – napisała w poniedziałek na Telegramie wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.
Były gwiazdor amerykańskich filmów akcji Steven Seagal nakręci propagandowy dokument o rosyjskiej „operacji specjalnej” na Ukrainie.
Będący doradcą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego – Mychajło Podolak w rozmowie z portalem wp.pl określił Rosję mianem „imperium zła” oraz państwem terrorystycznym, które zaplanowało ludobójstwo na Ukrainie.
Jak dowiadujemy się z mediów, marionetkowy z nadania Rosji szef administracji okupacyjnej obwodu chersońskiego Wołodymyr Saldo został odesłany do Moskwy. Pojawiają się doniesienia, że został otruty i w związku z tym "postanowiono pilnie wysłać urzędnika do Moskwy" specjalnym samolotem.
„Dzisiejsze wybuchy w Nowofedoriwce to kolejne przypomnienie o tym, czyj jest Krym. Bo to jest Ukraina!” – napisała na Telegramie wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.
Od początku rosyjskiej napaści na Ukrainę pojawiały się głosy, że atak jest konsekwencją szaleństwa Putina i wystarczy zlikwidować prezydenta, aby powstrzymać agresję. Stanowczo z tą oceną nie zgadza się ukraiński ekspert wojskowy Petro Czernyk, który przekonuje, że Rosja może stać się dla Ukrainy pokojowym sąsiadem najszybciej za 60 lat.
Dzisiejszy atak na rosyjską bazę w miejscowości Nowofedorowka na okupowanym Krymie udowadnia, że wkrótce to nie Ukraińcy, a Rosjanie zaczną się bać rakiet przeciwnika. Chociaż rosyjski resort obrony przekonuje, że doszło do „detonacji kilku sztuk amunicji lotniczej”, wiele wskazuje na to, iż w rzeczywistości to ukraińskie rakiety celnie trafiły rosyjskie lotnisko znajdujące się ponad 200 km od linii frontu. Eksplozje wywołały na Krymie panikę, a rosyjscy cywile w popłochu starają się opuścić okupowane terytorium.
Premier Estonii Kaja Kallas zaapelowała do europejskich państw o niewpuszczanie rosyjskich turystów. Jej zdaniem należy „zakończyć turystykę z Rosji”.
Rosyjscy żołnierze nie giną wyłącznie od ran odniesionych na polu bitwy. Nie sprzyjają im również warunki w szpitalach. Ośmiu wojskowych zginęło po zatruciu się w 1472. szpitalu rosyjskiej marynarki wojennej.