Prof. Romuald Szeremietiew: Czyżby zadziałał 'syndrom Kasandry'?
Ludzie potrafią wybaczyć popełnione błędy, zwłaszcza jeśli błądzący przyzna się do błędu i okaże skruchę, przeprosi. Nie potrafią jednak wybaczyć, jeśli ktoś miał rację, gdy oni jej nie mieli. Taki ktoś będzie ignorowany, przemilczany - skoro „nikt nie mógł przewidzieć, co się stanie”, to jak przyznać, że ktoś to jednak przewidział? Przyznać się, że się czegoś nie dostrzegło, było ślepym, nierozgarniętym? Ciągle przecież słyszymy, że „nikt” nie przewidział rozpadu ZSRR, albo, że „nie można było” przewidzieć, iż system PRL zawali się, a z przegranymi komunistami naprawdę nie trzeba było (okrągły stół) układać się.