Rosja
Rosjanie, chyba w większym stopniu niż inne narody, mający skłonność do myślenia w kategoriach ostatecznych zauważają, że już kolejna kadencja Władimira Władimirowicza Putina zaczyna się od wielkiej tragedii. Tak jakby miała to być zapowiedź czegoś strasznego. Trochę na podobieństwo paniki w trakcie koronacji ostatniego cara Rosji, która kosztowała życie kilkuset osób. Wcześniej było zatonięcie Kurska i wypadki w Biesłanie, teraz straszny pożar w centrum handlowym „Zimowa czereśnia” w syberyjskim Kemerowie. I znów (tak jak w Biesłanie) w niemałej części ofiarami są dzieci. Idąc tym tokiem myślenia można by też napisać, uznając to za dość upiorny prolog, o tym, że w ubiegłym tygodniu w podmoskiewskim Wołokołamsku gazami z wysypiska śmieci zatruło się kilkanaścioro dzieci, które w większości hospitalizowano. Na szczęście pod Moskwą nikomu nic poważnego się nie stało.