Wiadomości
Otóż zgodnie z procedurą postępowanie to ma wszcząć, na wniosek wojewody, prezydent Miasta Stołecznego Warszawy – czyli nie kto inny a sama Hanna Gronkiewicz-Waltz. Może ja jestem niedzisiejszy, może jestem przewrażliwiony i usiłuję igłę przerobić na widły, ale widzę tutaj klasyczny przykład konfliktu interesów. Czy pan Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki, naiwnie wyobraża sobie, że pani stołeczna prezydent dostając do ręki broń, którą może zniszczyć karierę swojego największego konkurenta (by nie rzec wroga), z niej nie skorzysta? Osobiście skłonny jestem twierdzić, że nagłe odkrycie „kwitów” na sprzeczne z ustawą łączenie stanowisk przez burmistrza Guziała jest ściśle związane z akcją obrony przez Platformę Obywatelską swojego stołecznego przyczółka.