TVP zerwała współpracę z Wojciechem Fibakiem
Wojciech Fibak był stałym ekspertem tenisowym Telewizji Polskiej od ubiegłorocznych igrzysk olimpijskich. Komentował przede wszystkim mecze sióstr Radwańskich, ostatnio w majowym turnieju WTA w Rzymie.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 229466
Wojciech Fibak był stałym ekspertem tenisowym Telewizji Polskiej od ubiegłorocznych igrzysk olimpijskich. Komentował przede wszystkim mecze sióstr Radwańskich, ostatnio w majowym turnieju WTA w Rzymie.
- Film autorski, który jest z założenia poważną rozmową z wymagającym widzem, a nie komercyjną produkcją, nigdy nie jest łatwym przedsięwzięciem dla producenta. - takimi słowy określił swoje dzieło Krzysztof Zanussi, po zakończeniu zdjęć.
- PiS patrzy niezwykle życzliwie na inicjatywę referendalną w sprawie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz Waltz. Cieszymy się, że strona społeczna potwierdza krytykę HGW, którą od dawna prowadził PiS. Popieramy to referendum w sprawie, ale nie jesteśmy jego liderem, a Warszawska Wspólnota Samorządowa - mówi Maciej Wąsik, radny PiS w Radzie Warszawy.
Czy homoseksualizm powinien być społecznie akceptowany? Takie pytanie zadała grupa badawcza Pew Research Center obywatelom 39 krajów na całym świecie. Spośród innych europejskich krajów, w których robiono badanie, tylko w Rosji akceptacja dla homoseksualizmu jest niższa niż w Polsce (wyraża ją jedynie 16 proc. respondentów).
Na portalu Niedziela.pl ukazał się tekst abp Józefa Michalika. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski odnosi się w nim do słów papieża Franciszka na temat ubóstwa i tego, jak wypaczyły je media komercyjno-ideologiczne.
Lech Wałęsa zapewniał, że nie boi się filmu o sobie w reżyserii Andrzeja Wajdy. Co więcej, jest przekonany, że „jeśli ktoś może przybliżyć do prawdy to Wajda”. Na pytanie Olejnik, czy w filmie powinien znaleźć się wątek o podpisywaniu dokumentów SB, były prezydent stanowczo zaprzeczył: „Nigdy nie podpisałem współpracy z SB. Oni mi wtedy tego nie proponowali, ja byłem wtedy malutki a oni byli tacy butni, że mnie robotnika w 1970 roku nie potrzebowali. Nie wiem, jak bym się zachował, gdyby naprawdę mnie potrzebowali. Nikt tego nie proponował. Natomiast podpisałem te standardowe rzeczy. Nie wiedziałem, że nie można podpisać tego, że nie będę nic mówił z przesłuchania. Był taki kwit na przykład, że nie mam broni”. Zapewniał, że mówienie o współpracy w jego przypadku jest nielogiczne, bo ani bezpieka nie chciała, ani on nigdy by się nie zgodził.
Wyniki ciekawych badań opublikował Instytutu Gallupa. Wynika z nich, że Europejczycy źle myślą o Unii Europejskiej.
Media są zachwycone. Ksiądz – i to z nakazem milczenia – atakuje Kościół, wyciąga mu brudy (znając sposób działania rozmaitych instytucji kościelnych, mogę przypuszczać, że może prawdziwe) i zapewnia, nie do końca wiadomo na jakiej podstawie, że Kościół będzie płacić odszkodowania za takie działania. A poza tym przekonuje, że będzie się modlił za mnie, by się opamiętał.
A wygląda strasznie. Dzieci zabijane są nawet w drugiej połowie ciąży, kiedy są już duże i dobrze rozwinięte, a nawet mogą przeżyć poza organizmem matki. Lekarze wywołują przedwczesny poród, podczas którego te dzieci mają umrzeć. Ale często nie umierają i wtedy zostawiane są bez pomocy do momentu aż umrą. Czasem kwilą, płaczą, ale nikt im nie pomaga. One mają umrzeć, bo są chore. Ich godność nikogo nie obchodzi, a matki często są poddawane presji, by dziecko zabić.
Nic nie wiadomo o samym tym przypadku, a media podają tylko, że dotyczył on kobiety dojrzałej. Teraz cud za niewytłumaczalny muszą uznać jeszcze komisje teologiczna i kardynalska, a później zaakceptować papież. Gdy się to stanie Franciszek może już wyznaczyć termin kanonizacji.
Rozmawiamy z ojcem Zbigniewem Zalewskim SSCC, ze Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, które w sposób szczególny poświęcone jest wynagradzaniu za grzechy.
Pierwszym sygnałem jakoby doszło do niepokojącego wydarzenia była krótka notka europosła PO Jana Olbrychta na Twitterze, która brzmiała: "Bruksela. Parl. Europ. Zniszczony krucyfiks w Sali Medytacji (miejsce odprawiania mszy św.)".
Zacne grono jadących do Malezji "ekspertek" składać się będzie m.in.: z trzech posłanek: Bożeny Szydłowskiej z PO, Beaty Kempy z SP, i w Małgorzaty Sekuły-Szmajdzińskiej z SLD oraz wiceszefowej MSZ Beaty Stelmach, prof. Magdaleny Środy, Henryki Bochniarz z Konfederacji "Lewiatan" i byłej prezes Deni Cler, Katarzyny Niezgody. Nie zabraknie również minister Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz. Obecna polska delegacja jest jak dotąd najliczniejsza.
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jeden z największych producentów wyrobów tytoniowych pomógł założyć organizację o nazwie Federacja na rzecz Relaksu i Walki ze Stresem. Organizacja ta otrzymywała wsparcie finansowe od tego producenta i walczyła o:
Podły atak reakcji nie powinien jednak przysłonić sprawy o wiele ważniejszej, a mianowicie działań owych band zmierzających do obalenia demokratycznego porządku, ustalonego przy okrągłym stole. Ci podżegacze wojenni domagają się dokonania podłości jakiej nie znała historia ludzkości - uznania gen. Czesława Kiszczaka winnym za tzw. wypadki w kopalni "Wujek". Lud pracujący miast i WSI wie jednak dobrze, że winnych nie ma, a jedyną ofiarą całej sprawy jest gen. Kiszczak, bohater który musi teraz chorować aby unikać spotkań z rozwścieczoną reakcją.