Rodzina
Irytuje mnie wciąż powracające przekonanie, że mamy walczyć o pokój aborcyjny w Polsce, że jest on taką wartością, że może usprawiedliwić całkiem realne przelewanie krwi. Premier Tusk i prezydent Komorowski otwarcie zapewniają, że oni i jego partia są gwarancją, że pokój ów nie zostanie naruszony. Problem polega na tym, że pokój, którego celem jest życie realnych ludzi (i to setek) nie jest wartością, o którą warto walczyć. Jest on raczej rzeczywistością, którą nawet za cenę ostrego sporu (bo tyle oznacza w istocie „wojna aborcyjna”) należy zmienić. Życie ludzkie jest bowiem ważniejsze niż święty spokój polityków.