Wiadomości
Co mogą świętować nauczyciele, ciągle znajdujący się pod ostrzałem krytyki obarczającej ich wszelkimi możliwym zarzutami od niekompetencji, przez lenistwo aż po głupotę? Pedagodzy święci oczywiście nie są- jak w każdej grupie są wśród nich ludzie bardzo różni, również ci leniwi, głupi i roszczeniowi, ale w większości są to osoby, którym za małe pieniądze chce się nie tylko pracować w czasie w zasadzie nienormowanym (19 godzin pensum, które tak bardzo jest wytykane to ¼, najwyżej 1/3 czasu poświęcanego na pracę), ale i doskonalić zawodowo, często za własne pieniądze a także nierzadko być połączeniem doradcy rodzinnego z terapeutą. Wymaganie wobec nauczycieli rosną- te merytoryczne są oczywiście są jak najbardziej słuszne, problem tym, że szybciej rosną te biurokratyczne, które ograniczają czas przeznaczony na prace z uczniem a nie idą za tym odpowiednie, gratyfikacje finansowe. Jeżeli ktoś ma gruntowną wiedzę, na przykład z fizyki, zna świetnie język obcy, podstawy zarządzania, techniki