Wiadomości
Prezes PiS, który przemawiał do zebranych pod Kancelarią związkowców powiedział, że po raz trzeci w historii kraju zagrożone są "prawa ludzi pracy". „Mieliśmy dwa przypadki, kiedy trudne polskie sprawy były załatwiane kosztem większości, ludzi pracy. Tych, którzy niczym nie zawinili - powiedział Jarosław Kaczyński, wymieniając jako przykład wprowadzenie "planu Balcerowicza" na początku lat 90.” Według Kaczyńskiego "zmuszanie kobiet do pracy do 67 roku życia to pomysł bezecny, nikczemny" i "potrzebny jest wielki sprzeciw" wobec m.in. zamykania szkół i rosnących cen. „Tylko wspólnie, poprzez nacisk społeczny i z tym, co w parlamencie, możemy powstrzymać tę falę. Po raz trzeci się nie uda - mówił Jarosław Kaczyński, a reformę emerytalną oraz ustawę refundacyjną nazwał "nikczemnymi przedsięwzięciami". Dodał, że jeśli przyczyną reformy emerytalnej są pieniądze, to z władzy powinni zrezygnować ci, którzy doprowadzili do zadłużenia. „Trzeba sięgnąć do głębokich kieszeni” - stwierdził Kaczyńsk