Wiadomości
„Podczas konferencji wskazywałyśmy, że od lat podczas Manif mówimy o problemach, które w sposób szczególny dotykają Polskich kobiet – od bezrobocia i coraz powszechniejszych umów śmieciowych, przez brak żłobków, brak dostępnej antykoncepcji, rzetelnej edukacji seksualnej i dostępu do aborcji, po kwestię związków partnerskich i ochronę przed przemocą. Rządzący odpowiadają jednak, że wszystko to kosztuje, a budżet się nie rozciągnie. Dlatego w tym roku mówimy – w takim razie dość już wydawania naszych wspólnych pieniędzy na jednorazowe imprezy jak Euro 2012, czy na instytucje takie jak Kościół Katolicki, które sprzeciwiają się prawom kobiet”- czytamy na TOKfm.pl. Nihil novi. Feministki znów narzekały, że rządzący nie godzą się by jedni Polacy płacili za „bzykanie się drugich” Polaków (refundacja antykoncepcji), że nie ma legalizacji zabijania ludzi będących w prenatalnej fazie rozwoju (pragnę zauważyć, że feministki, które domagają się aborcji zdążyły się urodzić), czy, że Kościół jest f