Adamski: Czeka nas fala czerwonego antysemityzmu
Izrael zbombardował Strefę Gazy w odwecie za serię czwartkowych zamachów w pobliżu granicy z Egiptem (gdzie robi się wszystko by po upadku proizraelskiego prezydenta władzę przejął jakiś kolejny Mahmud Ahmadineżad), w których zginęło siedem osób. Terroryści ostrzelali karabinami maszynowymi m.in. cywilny autobus. Zamachowcy przedostali się najprawdopodobniej do Egiptu. Amir Rapaport, izraelski ekspert ds. terroryzmu zauważył w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że to „skutek tej „cudownej" egipskiej rewolucji, którą na Zachodzie tak się wszyscy zachwycali. W Egipcie zapanował chaos. Tamtejsze władze utraciły kontrolę nad półwyspem Synaj, który leży za naszą granicą. Mamy właśnie pierwsze tego skutki”. Izrael na szczęście nie jest tchórzliwym NATO czy zaczadzoną lewicowymi przesądami UE i nie bawi się w wysyłanie not protestacyjnych do bandyckich krajów i jako jeden z niewielu krajów naszej cywilizacji potrafi jeszcze bronić swojej wolności. Premier Benjamin Netanjahu określił zamachowców jak