Terlikowska: Nie przeproszę za to, że mam dzieci
To już jest chore. Wszyscy wszystkim zaglądają do portfela i liczą pieniądze. A jeśli ich jest ciut więcej niż próg dochodowy, to podnosi się larum. A jak ktoś zarabia więcej niż średnią krajową, to już bogacz. Państwu Iksińskim pieniądze to się nawet należą. Państwo Igrekowscy z jednym dzieckiem nie dostaną nic, a ci zza ściany z ósemką to teraz sobie pożyją jak pany. Tylko po flaszki będą biegać. Dobrze, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, żeby publicznie lustrować roczne zeznania podatkowe, w końcu i tam można sobie odliczyć ulgę na dziecko. A jak jest ich kilkoro, to dopiero szaleństwo. Nic, że przez dwanaście miesięcy płacimy podatki, nic że odprowadzamy ZUS-y, bo o etatach nie ma co marzyć. Mamy dużo dzieci, to się na nich teraz dorobimy. To doprawdy chore myślenie, bo na dzieciach to jednakowoż trudno się dorobić. To raczej skarbonki bez dna.