Terlikowska: Dziękuję prezydentowi za słowa o matkach
Słowa, wypowiedziane przez prezydenta Andrzeja Dudę w noworocznym orędziu są naprawdę ważne. Bo w końcu dowartościowane zostały matki. Te kobiety, które w ciszy swoich domów każdego dnia podejmują wyzwanie, by dobrze wychować swoje dzieci. To narodowe bohaterki. Bez rozgłosu, często pozbawione społecznego szacunku, nierzadko pogardzane, jeśli zrezygnują z pracy zawodowej, by zajmować się gromadką dzieci. Teraz zostały zauważone: „Chcę wyrazić szczególny szacunek i podziw dla polskich matek. To wszak na ich ramionach spoczywa największy ciężar i największa odpowiedzialność za to, jakie będą przyszłe pokolenia”. Zaraz pewnie odezwą się postępowcy, którzy zaczną pytać, dlaczego prezydent pominął rolę ojca. Wszak też jest ona ważna. Jasne, nikt z tym nie dyskutuje. Chodzi tu bowiem o przypomnienie fundamentalnej kwestii. Jeśli kobiety nie będą chciały być matkami, po prostu wymrzemy. Dlatego tak ważne jest społeczne postrzeganie roli matki jako czegoś naturalnego, a nie kaprysu, dowartości