Rodzina
Młode kobiety, które miały do czynienia z Planned Parenthood chętnie opowiadają o swoich doświadczeniach. W ten sposób chcą przestrzec inne studentki przed korzystaniem z usług tej organizacji. Jedną z nich jest Erin z South Dakota State University. Opowiada, że kiedy poszła do Planned Parenthood dostała najpierw ulotki na temat aborcji. Wyjaśniła, ze nie tego chciała. Przyszła bowiem po bezpłatny test ciążowy. Kiedy szczęśliwa powiedziała, ze test jest dodatni, pracownik miał jej do zaproponowania tylko jedno: aborcję. Kiedy Erin powiedziała, że nie jest zainteresowana aborcją, pracownik dalej ją przekonywał, że zawsze może zmienić zdanie. Wręczył jej też kolejne ulotki na temat przerywania ciąży. Erin była rozczarowana, że nikt się z nią nie cieszył, nie gratulował dziecka, nie zaproponował żadnych badań, ani opieki dla kobiet w ciąży, tylko aborcję.