Jak odkryłem, że nie stać mnie nawet na samego siebie?
I niestety wcale nie jest to żart. Portal naTemat.pl przekonuje, że nawet dla milionerki szóste dziecko w rodzinie „to znaczący koszt” (pomijam problem, czy dla normalnego rodzica dziecko jest uznawane za koszt, czy może za dar). A dalej są wyliczenia, które mają przekonać, że w zasadzie to normalnie zarabiającego człowieka nie stać nawet na dwójkę, nie mówiąc już o trójce. Dowodem ma być pani Marta z Warszawy, która na same zabawki i plastelinę dla dwójki dzieci wydaje miesięcznie 200 złotych, a na pieluchy 300 złotych. Jeszcze droższa ma być – rzekomo ciąża i poród – bo jej koszty (w wersji „na bogato”) mają sięgać 10 tysięcy złotych i wreszcie koszty wymaganej przez szpital wyprawki to 500 złotych.