Przesłodka reakcja dziecka na straszny prezent!
W czasie każdego Bożego Narodzenia Facebook i Twitter wypełniają wiadomości od niezadowolonych, niewdzięcznych dzieci, które narzekają na prezenty, które otrzymali od swoich rodziców.
Kategoria
Podkategoria: Rodzina
W czasie każdego Bożego Narodzenia Facebook i Twitter wypełniają wiadomości od niezadowolonych, niewdzięcznych dzieci, które narzekają na prezenty, które otrzymali od swoich rodziców.
Historia produkcji środków służących do zabijania ludzi ma długą tradycję. Wszystko w imię przestrzeni życiowej dla tych, którzy dzieci mieć nie chcą - pisze Aleksandra Musiał z Fundacji Pro - Prawo do życia.
Równoważenie rodziny - tak nazywana jest nowa usługa zakładów in vitro. Ginekolodzy sprawdzają płeć poczętego dziecka i umieszczają je w łonie matki tylko wtedy, kiedy spełnia wymagania klientów. "Równoważenie rodziny" jest przeznaczone dla par, których nie dotyczy problem bezpłodności i które mają już dzieci. Z usługi korzystają ci, którzy chcieliby, aby kolejne było określonej płci. Kobieta przechodzi wówczas standardową procedurę hiperstymulacji hormonalnej i pobrania komórek jajowych. Następnie przeprowadzana jest selekcja. Za pomocą cienkiej igły pobiera się do badania DNA komórkę 3-dniowego embrionu. To inwazyjne działanie, dlatego ok. 40 proc. poczętych dzieci go nie przeżywa. Z pozostałych wybiera się te, których płeć odpowiada zamówieniu.
Premier Kopacz słucha aborcjonistów. Rozumie ich potrzeby. Pomaga im. Liczba aborcji rośnie - pisze Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro - Prawo do życia. Premier Kopacz reklamuje się na bilbordach hasłem: „Słucham, rozumiem, pomagam”. W sprawie aborcji nie była skłonna wysłuchać argumentów tych, którzy sprzeciwiają się zabijaniu najsłabszych. Mimo setek tysięcy podpisów, popierających prawo do życia dla każdego dziecka, pani Kopacz wiele razy głosowała za wyrzuceniem projektów obywatelskich do kosza.Premier Kopacz słucha aborcjonistów. Rozumie ich potrzeby. Pomaga im. Liczba aborcji rośnie.Pani Kopacz wolała by uniknąć tego tematu. Wie, że 75% Polaków potępia aborcję. Media wspierające rząd, również tematu zabijania nienarodzonych nie poruszają. Dlatego na ulice Warszawy, wyruszyła ciężarówka z plakatami ujawniającymi prawdę o aborcji i stosunku do niej p. Kopacz.Polacy mają prawo wiedzieć kogo słucha Ewa Kopacz, kogo rozumie i komu pomaga. Chcemy dotrzeć również do innych miast. Potrze
Szacuje się, że z portalu korzystało ok. 20 tys. osób. Wśród zdradzających dominują mieszkańcy dużych miast. Prym wiedzie Warszawa, gdzie mieszka blisko 6 tys. użytkowników, potem Kraków z 1736 użytkownikami, a następnie Wrocław – 1564.
Współpracujący z Planned Parenthood bank tkanek StemExpress oferuje klientom wątroby 50 abortowanych dzieci tygodniowo - to treść kolejnego nagrania ujawnionego przez amerykańskich dziennikarzy śledczych. To już ósmy film opublikowany przez Centre for Medical Progress, grupę prowadzącą od trzech lat śledztwo w sprawie nielegalnego handlu tkankami dzieci zabijanych przed urodzeniem. Widoczna na nagraniu Cate Dyer ze StemExpress mówi, że jej firma ma wiele "nietkniętych płodów", które w całości wysyła do laboratorium. To oznacza, że aborcja jest w tych przypadkach przeprowadzana w taki sposób, by w ogóle nie zgniatać ciała dziecka szczypcami. Dyer oferuje pozorantowi udającemu klienta 50 sztuk wątrób pobieranych ze zwłok dzieci. Dodaje też, że Planned Parenthood, z którym współpracuje jej firma musi mieć zysk z tego, że dostarcza ciała.
- Każde życie jest darem i jest warte obrony. Nikt nie obiecywał świetnej jakości życia, ani tego jak długo będziemy żyć. Jedyne co mamy obiecane to to, że nasze życie pochodzi od Boga i nie nam jest określać jak długo mamy żyć. Są to prawdy, które spowodowały, że odczułam powołanie, by być aktywistką ruchu pro-life - pisze Andrea L. Lopez na lifesitenews.com
Czy od naszego życia seksualnego może zależeć funkcjonowanie całego społeczeństwa? Seksualność człowieka jest nierozerwalnie związana z płodnością, wszyscy to wiemy. Jednak czy oprócz przekazywania życia sfera ta pełni również inne istotne funkcje?
Nie ukrywam, że moje zdziwienie wywołał pogrubiony tytuł jeden z informacji, która w zeszłym tygodniu pojawiła się na portalu uważającym się za opiniotwórczy. „Tak, oglądam pornografię. Tak, jestem normalna (zazwyczaj)” – krzyczał tytuł. Moje zdziwienie zostało spotęgowane jeszcze bardziej, kiedy okazało się, że w sposób lekki, łatwy i przyjemny o bagnie, jakim jest pornografia, pisze portal tytułujący siebie jako „bardzo kobieca perspektywa”. Foch.pl być może nie zasługuje na to, żeby pochylać się z troską nad jego tekstami, niemniej nie mogę nadziwić się, że kobiety, które ponoć tak bardzo walczą z przemocą wszelaką wobec innych kobiet (szczególnie tych, żyjących w monogamicznych związkach z kochającym mężem i gromadką dzieci), czerpią przyjemność z patrzenia na upokarzanie innych kobiet. „Nie jest może nieodłącznym towarzyszem mojej codzienności, nie jest również niezbędnym stymulatorem poprzedzającym zbliżenie, po prostu niekiedy jest. I nie jestem w tym - dość może nonszalanckim -
Sieć hoteli "Hilton" blokuje kanały pornograficzne. Decyzja dotyczy hoteli w 85 krajach. To efekt presji społecznej.
Zawsze, ilekroć pojawia się dyskusja na temat liczby dzieci, nieustannie pojawiają się argumenty ekonomiczne. „Nie stać nas na więcej dzieci” – taka odpowiedź chyba pojawia się najczęściej. Tymczasem okazuje się, że nic bardziej mylnego. Patrząc na ulice polskich miast, szczególnie tych dużych, mam jednak wrażenie, że poziom życia sporej grupy Polaków zdecydowanie się podniósł. Ze wzrostem dochodów nie rośnie jednak liczba dzieci. Teraz już wiem dlaczego. Otóż jest to po prostu niemodne. „Gwiazdy i celebryci często mają tylko jedno dziecko i to w nie inwestują swój czas i pieniądze. Niekiedy są samotnymi rodzicami i mają tylko jedną latorośl jak na przykład Halle Berry czy Sandra Bullock” – pisze portal adresowany do rodziców.
Organizacja Catholics for Choice, która wspiera aborcję, ale jednocześnie przedstawia się jako grupa katolicka zamierza wesprzeć Planned Parenthood of America (PPA). W USA i 5 innych krajach odbędą sie dziś protesty przeciw handlowi ciałami dzieci prowadzonemu przez PPA."Tylko nieliczna mniejszość katolików zgadza się z ekstremistycznymi głosami biskupów przeciwnych aborcji" - napisali przedstawiciele Catholics for Choice. Ich zdaniem obrońcy życia zamierzają "niepokoić" PPA. Działacze proaborcyjnej organizacji zapewniają Planned Parenthood o swoim wsparciu. Jego wyrazem ma być wysyłanie PPA listów poparcia oraz... tortów. Protesty przeciw handlowi ciałami abortowanych dzieci odbędą się dziś w 300 miastach USA, Wielkiej Brytanii, Holandii, Meksyku, Hondurasu i Irlandii. Pikiety są pokłosiem ujawnienia nagrań, na których wysocy rangą pracownicy Planned Parenthood of America opowiadają o handlu tkankami abortowanych dzieci.
Obrońcy życia z całego świata będą dziś manifestować przed siedzibami Planned Parenthood. To protest przeciwko handlowi częściami ciała dzieci prowadzonemu przez tę organizację. Pikiety będą miały miejsce w 47 stanach USA oraz w Wielkiej Brytanii, Holandii, Meksyku, Hondurasie i Irlandii. Protesty ogłoszono po ujawnieniu nagrań, na których wysocy rangą pracownicy Planned Parenthood of America (PPA) opowiadają o handlu tkankami abortowanych dzieci. Na pierwszym z siedmiu opublikowanych filmów dyrektor w PPA tłumaczy podczas lunchu, w jaki sposób zgniata się szczypcami ciało dziecka, żeby nie zniszczyć zamówionego przez klienta organu. Na innym kobieta uczestnicząca w przeszłości w aborcjach opowiada, jak żyjącemu jeszcze dziecku wycinano serce.O nagraniach informowały mainstreamowe media na całym świecie, co zdarza się dość rzadko. Konserwatywni politycy wezwali do wstrzymania finansowania działalności PPA z budżetu. Organizacja dostaje od państwa rocznie ponad 500 mln dol. Instytucje z
Romanse – i powiedzmy to wreszcie otwarcie – są przereklamowane. Tysiące książek (od tanich romansideł do wybitnej literatury), setki filmów (z dokładnie taką samą oceną jak wyżej) promują zdradę jako przeżycie niezwykłe. Teraz dołączyły do nich jeszcze portale, które też przekonują, że życie jest za krótkie, by tracić je na wierność. A ja mam nieodparte wrażenie, że takie myślenie jest możliwe tylko, gdy zapomnimy o ofiarach naszej niewierności: naszej żonie/mężu, naszych dzieciach, naszej partnerce/partnerze, którym coś jednak czasem obiecujemy i czego nie dotrzymujemy. I wreszcie o nas samych, którzy – za jego sprawą – też tracimy szansę na podtrzymanie prawdziwej miłości czy bycie z własnymi dziećmi. A zyski? Naskórkowa przyjemność, rozognienie emocji, które błyskawicznie mija… I choroby, które z nami zostają, szczególnie, gdy zdrada jest z przypadku.
Dla zdradzających, jak widać, nic się nie liczy poza własną przyjemnością. Polacy zdradzają na potęgę. Problem może dotyczyć nawet czterech na pięć małżeństw. Jak wynika z ustaleń prof. Mariusza Jędrzejki z Centrum Profilaktyki Społecznej, w pierwszych pięciu latach małżeństwa aż 67 proc. Polaków i 59 proc. Polek zdradziło swojego partnera. Strach sięgać po badania dotyczące małżeństw z dłuższym stażem, bo liczby te mogłyby być jeszcze bardziej niepokojące. Z danych prof. Jedrzejki wynika także, że obecnie najczęściej Polacy zdradzają w czasie podróży, z prostytutkami, czy innymi nieznanymi kobietami (lub mężczyznami, bo jak pokazują statystyki kobiety coraz chętniej swoich mężów zdradzają).