W odpowiedzi Joannie Szczepkowskiej…
W najnowszym numerze „Plus Minus” Joanna Szczepkowska odnosi się do sprawy, która od kilkunastu dni nie schodzi z ust enigmatycznej opinii publicznej – pisze o prof. Bogdanie Chazanie i dziecku, którego nie chciał on zabić. W tekście „Sumienie i miłosierdzie” publicystka obficie cytuje dwa moje teksty z portalu Fronda.pl, za co na wstępie chciałabym podziękować – to miłe, że czasem tu Pani zagląda, traktuje poważnie przedstawiane przez nas argumenty i nie pomija także naszego głosu w dyskusji. Wprawdzie, nieco dziwnie czuję się ustawiona przez Szczepkowską na przeciwległym biegunie z Aleksandrą Sobczak z „Gazety Wyborczej”. Publicystka postanowiła bowiem sięgnąć po głosy z dwóch, skrajnych stron, a ja się skrajnością w żadnej mierze nie czuję. Ba, mam przeczucie, że na prawo ode mnie jest jeszcze całkiem sporo głosów, przy których moje zapatrywanie na świat wydaje się „miękkie”, ale to akurat nie jest tu istotą problemu.