Wiadomości
Niemiecka polityka historyczna okazała się tak bardzo skuteczna, że prezydent USA Barack Obama wygłaszając laudację na cześć Jana Karskiego (30.05.2012) użył skandalicznego sformułowania "polski obóz śmierci". Co wspólnego mieli Polacy, w czasie II wojny światowej, z obozami koncentracyjnymi poza tym, że znajdowały się one na terenie okupowanej Polski? Jedynie to, że wielu zakończyło w nich swoje życie, zostali w nich zamordowani. Czy po latach świat miał zapomnieć, że te obozy były niemieckie? Pokolenia, które nie pamiętają wojny, mały nie wiedzieć, kto był agresorem, a kto ofiarą? Czytając biografię Reichsfuhrera SS "Himmler. Buchalter śmierci", autorstwa Petera Longericha, uderza fakt, że skutki niemal każdej podejmowanej przez niego decyzji widział w perspektywie dziesięcioleci. To co było zainicjowane w pierwszej połowie XX wieku, miało być kontynuowane, a nawet rozwijane przez kolejne pokolenia prawdziwych Niemców. Plan polityki historycznej, podobnie jak to miało się stać z "dzi