Dlaczego „Gazeta Wyborcza” nie zainteresuje się nienawiścią wobec katolików?
Gazeta Wyborcza cytuje panią Zofię Cybulko, która jest wicewojewódzkim konserwatorem zabytków w Białymstoku. Podczas protestu przeciwko projekcji nagrania ze spektaklu „Golgota picnic” i czytania tekstu sztuki powiedziała komuś stojącemu obok, że to „awangarda finansowana z Fundacji Batorego. Czyli żydostwo.” Dziennikarz GW sprawdził na portalach narodowców, co słowo „żydostwo” tam znaczy. Stanowi „określenie nacechowane pogardą”. No cóż, być może tak cechują to pojęcie z racji końcówki „-two” jak w słowie „prostactwo”. Lecz Gazeta nie wykazała, że pani Cybulko ma związek z narodowcami i używa pojęć w ich rozumieniu. Za to „Księgi pielgrzymstwa i narodu polskiego” Adama Mickiewicza nie stosują słowa „pielgrzymstwo” w znaczeniu pogardliwym. Jest to dobra, stara polszczyzna a samo dzieło przepojone żarliwością religijną pierwszych chrześcijan.