Wiadomości
W pierwszej chwili szok. Niedowierzanie. Jak to możliwe? Ponad dwie dekady po zniesieniu komunizmu, cenzury, list proskrypcyjnych, układanych w Komitecie Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, wydaje się zakaz zaproszenia do telewizji niewygodnego dla rządu dziennikarza. I jak dawniej, wykorzystuje się fałszywy pretekst, aby uzasadnić jakoś niebywałą decyzję. Jedni się błaźnią, kompromitują, wpisują do swojej politycznej i zawodowej biografii rzecz hańbiącą. Nigdy jej już nie wymarzą. Będzie im pamiętana zawsze. Drudzy, po raz kolejny potwierdzają mocno osadzonego w ich osobowości ducha swobody i niezależności. Ryzykując pozbawieniem ich pracy i dochodów, a każdy z nich ma na utrzymaniu rodzinę, odmawiają poddania się politycznemu knutowi, który próbuje odebrać autorską autonomię.