Wiadomości
O 12 w warszawskim sądzie rozpocznie się pierwsza merytoryczna rozprawa w procesie, jaki wytoczyła mi Alicja Tysiąc. Skala żądań, a także postulaty by przepraszać ją na łamach miejsc, w których o niej nie pisałem, ale które mają największe stawki za reklamy, jednoznacznie pokazują, że celem nie jest wcale obrona jej dobrego imienia (które zresztą nie zostało naruszone, bowiem nie porównywałem – wbrew temu, co pisze jej adwokat – jej osoby do Eichmanna, a jedynie pisałem, że jeśli uznać, że jeśli coś jest zgodne z prawem, to nie może być oceniane moralnie, to nie ma powodów, by oceniać moralnie tego hitlerowskiego zbrodnicza), ale zamknięcie ust tym wszystkim, którzy mają odwagę sprzeciwiać się proaborcyjnej propagandzie, a także jasno i wyraźnie oceniać zbrodnię aborcji.