Wiadomości
W rozmowie z portalem Onet.pl Rafał Ziemkiewicz odnosi się także do swojej ostatniej powieści „Zgred”, w której nie maskował zbytnio postaci, których – delikatnie mówiąc – nie darzy sympatią. W książce była postać dziennikarza Liza, Urbańskiego. I Ziemkiewicz nie robił tego z obawy przed procesami. - Czasem je wygrywam, czasem przegrywam - "odmienna wojny kolejka". Co to za dziennikarz, który nie ma procesów. To jak rycerz bez blizn – mówi publicysta. I zapewnia, że postać Rafalskiego nie jest odzwierciedleniem jego sylwetki: „Bohater jest kreacją bardzo wykorzystującą moje życie, bo pisarz lepi z tego, co ma pod ręką, a pod ręką ma siebie samego. Ale nie jest mną”.