Wiadomości
Dziwnym trafem szef Ruchu Poparcia samego siebie nie zauważył, że tuż po słynnym głosowaniu wszystkie niemalże media niczym harpie rzuciły się na tych przerażonych posłów wyzywając od talibów, ciemnogrodu i nieczułych na los kobiet religijnych oszołomów. Kubły pomyj nie zostawiające na nich suchej nitki (to chyba dla kontrastu z tym stosem) biłgorajskiemu gorzelnikowi jednakowoż absolutnie nie przeszkadzały, mainstreamowi redaktorzy wyrażali wszak tylko własne poglądy do czego mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo. Podobnie nie przeszkadzały mu pioruny rzucane z jasnego, sejmowego nieboskłonu przez pana premiera, który przedzierzgnął się na krótką chwilę w gromowładnego Zeusa. To było w porządku, chodziło wszak tylko i wyłącznie o uświadomienie błędów i wypaczeń oraz reakcyjnego skrzywienia niepokornym przedstawicielom narodu.