Ukraina: Partyzanci wysadzili tory na tyłach Rosjan
Ukraińcy dzielnie bronią się przed atakami Rosjan. Sukcesy zaliczają też partyzanci działający na tyłach wroga.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Ukraińcy dzielnie bronią się przed atakami Rosjan. Sukcesy zaliczają też partyzanci działający na tyłach wroga.
Jak podało biuro prasowe rosyjskiej reżimowej stacji telewizyjnej Spas, jej budynek w sobotę stanął w ogniu i konieczna była ewakuacja pracowników.
Rosyjscy partyzanci pochwalili się kolejnym sukcesem w walce przeciwko terrorystycznemu reżimowi Władimira Putina. W nocy z 9 na 10 marca Legion Wolności Rosji puścił z dymem myśliwiec Su-27 stacjonujący w bazie lotniczej „Centralnaja Ugłowaja” pod Władywostokiem.
Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ponownie odrzuciła prośbę prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o możliwość zabrania głosu na ceremonii rozdania Oskarów. Akademia nie upublicznia uzasadnienia takiej decyzji.
Po tym, jak w pierwszym czytaniu parlament Gruzji przegłosował stawa o „zagranicznych agentach”, na ulicach stolicy tego kraju doszło do gwałtownych protestów i starć opozycji z policją. Zdaniem gruzińskiej opozycji ustawa ta jest tożsama z obowiązującą w Federacji Rosyjskiej, co świadczy o wpływach Kremla w parlamencie Gruzji.
Jak podaje w piątek PAP, „większość rosyjskich najemników z Grupy Wagnera zginęła w walkach pod Bachmutem na wschodzie Ukrainy”. O atakach tej zbrodniczej grupy w tamtym rejonie walk ulubieńców Władimira Putina informowały w ubiegłych tygodniach ukraińskie władze cywilne i wojskowe.
Zdaniem szefa litewskiego wywiadu Rosja ma wystarczające środki na to, aby jeszcze przez co najmniej następne 2 lata prowadzić na Ukrainie działania wojenne z dotychczasową intensywnością.
Federalna Służba Podatkowa Rosji zarejestrowała firmę o nazwie Batalion Ochotniczy im. P. A. Sudopłatowa. To kolejna prywatna firma wojskowa, która ma uczestniczyć w walkach na Ukrainie. Wprost odwołuje się do jednego z największych rosyjskich zbrodniarzy. Paweł Sudopłatow był jednym z autorów list polskich jeńców wojennych przeznaczonych do zamordowania w Katyniu.
Instytut Badań nad Wojną ocenia, że mimo trwającej ofensywy na Bachmut, rosyjskie siły przygotowują się już do ponownego ataku na miasto Wuhłedar w obwodzie donieckim. Kilka prób natarcia w jego rejonie Rosjanie podejmowali już na początku lutego, ale nie udało im się podejść pod ukraińskie pozycje, odnotowując przy próbach ogromne straty. Teraz jednak rosyjskie dowództwo wojskowe pilne potrzebuje pretekstu do pochwalenia się jakimiś postępami w walce.
Jednym z celów rosyjskiej ofensywy, rozpoczętej zeszłej zimy, było zmuszenie ukraińskiego dowództwa wojskowego do rzucenia do walki rezerw niezbędnych do wiosennej kontrofensywy ukraińskiej. Pułapka zastawiona przez Kreml nie zadziałała: Załużny nie tylko nie rzucił rezerw do walki, ale nawet wysłał część personelu wojskowego na przeszkolenie do pracy z nowoczesnym zachodnim sprzętem, na którego dostawę partnerzy już się zgodzili. O rosyjskiej pułapce, a także o tym, czy Ukrainie uda się wyzwolić wszystkie terytoria okupowane przez Rosję, pisze wydanie The Economist.
Jak podała agencja Reutersa, w Gruzji doszło do masowych protestów po tym, jak tamtejszy parlament przyjął we wtorek kontrowersyjną ustawę o "agentach zagranicznych". Zdaniem gruzińskiej opozycji jest ona tożsama z obowiązującą w Federacji Rosyjskiej, co świadczy o wpływach Kremla w parlamencie Gruzji.
Ukraina odniosła się do doniesień medialnych, wedle których wysadzenie rur Nord Stream miało być dziełem proukraińskich sabotażystów. Doradca prezydenta Ukrainy zaprzeczył, jakoby Ukraina miała z tym jakikolwiek związek.
Powołując się na amerykański wywiad, dziennik „New York Times” donosi, że za sabotażem na gazociągi Nord Stream mogła stać „prokuraińska grupa”. Sprawcy mieliby wedle tych doniesień być obywatelami Ukrainy lub rosyjskimi przeciwnikami Putina. Nie ma przy tym przesłanek, aby łączyć tę grupę z władzami Ukrainy.
Jak donoszą media, na okupowanym przez Rosję Krymie doszło do kolejnych bardzo silnych eksplozji. Brawurową akcją popisali się ukraińscy piloci helikopterów Mi-8.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że przymusowe deportacje, których Rosjanie dopuszczają się na Ukraińcach z zagarniętych siłą ukraińskich terytoriów to ludobójstwo.