Turcja zdecydowała: Rosyjskie rakiety zamiast F-35
Rosja nie kupi od USA nowoczesnych samolotów wielozadaniowych F-35. Postawiła na Rosję i rakiety S-400.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Rosja nie kupi od USA nowoczesnych samolotów wielozadaniowych F-35. Postawiła na Rosję i rakiety S-400.
Wojny w Libii, Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi. Wojna wywołana przez Putina w Syrii uderzyła rykoszetem w Europę. Setki tysięcy uchodźców są wynikiem barbarzyńskich bombardowań syryjskich miast przez rosyjskie lotnictwo. Fale uchodźców spowodowały poważny kryzys w Unii Europejskiej i stały się przyczyną rosnącej popularności skrajnie prawicowych populistów, którzy działają w interesie agresywnej Rosji.
Aleksandr Gabyszew, syberyjski szaman, od czterech miesięcy idzie pieszo z Jakucji do Moskwy. 51-latek chce przepędzić z Kremla prezydenta Rosji, Władimira Putina.
Od zeszłego roku rosyjskie służby specjalne negocjują ze świtą Wołodymyra Zełenskiego – pisze ukraiński politolog Taras Berezowiec na swoim konto w Telegram. O tym informuje ukraiński kanał Priamyj.
Rosja i Stany Zjednoczone prowadzą nadzwyczajne konsultacje z powodu starcia między okrętami podwodnymi obu krajów. Kilka dni temu świat znalazł się o włos od III wojny światowej. Informacje te zostały opublikowane przez izraelski portal DEBKAfile, specjalizujący się w tematyce wojskowej, informuje serwis internetowy grupy „Sprzeciw informacyjny”.
Zapowiedź zwiększenia obecności wojskowej USA w Polsce i zakupu myśliwców F-35, które będą mogły w odwecie przedrzeć się nad Królewiec i zlikwidować przeciwnika, wywołały wściekły atak partii rosyjskiej w Polsce. W sputnikowej propagandzie przoduje telewizja CW24 z Włocławka, założona przez Macieja Maciaka, niegdyś kandydata na prezydenta tego miasta.
Były szef polskiej dyplomacji, obecnie- europoseł PiS, Witold Waszczykowski w rozmowie z Onetem dość dosadnie skomentował poparcie przez Polskę deklaracji z 17 maja 2019 r., na mocy której otwarto Rosji drogę do przywrócenia prawa głosu w Radzie Europy.
Według ekspertów z Państwowego Uniwersytetu w Petersburgu, ludzkość może wyginąć przez... niezniszczalne superbakterie odkryte właśnie przez rosyjskich naukowców.
"Berlin na każdym możliwym poziomie rozbudowuje swoje stosunki z Moskwą. Kluczowi politycy znad Renu coraz częściej podają w wątpliwość unijne sankcje względem Kremla" - przekonuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Na jednym z rosyjskich okrętów podwodnych- oficjalnie jednostce badawczej, nieoficjalnie- atomowym okręcie do zadań dywersyjnych, doszło do pożaru. W jego wyniku zginęło 14 członków załogi.
Putin ograł Merkel i Macrona - pisze Rusłan Szoszyn na łamach "Rzeczpospolitej". Według dziennikarza powrót Rosji do Rady Europy był częścią układu, którego Kreml nie dotrzymał. Zawarto tajne porozumienie Moskwy, Berlina, Paryża i Kijowa, ale Putin okpił pozostałych jego uczestników. O sprawie powiedział przedstawiciel Kijowa w Radzie Europy, Dmytro Kuleba.
Wielotysięczne protesty w Tbilisi, które początkowo miały przede wszystkim antyrosyjski charakter, a szybko przyjęły formę antyrządową, Rosja już wykorzystuje do eskalacji relacji z Gruzją. Moskwa błyskawicznie nadała sytuacji wyjątkowo groźny charakter i podjęła nadzwyczajne kroki, choć nie mają one żadnego uzasadnienia. Wydaje się, że Kreml będzie chciał w najbliższym czasie grać kwestią gruzińską i to w kilku aspektach. Po pierwsze, ma to budować w oczach światowej opinii niestabilny obraz Gruzji, co z kolei negatywnie miałoby wpłynąć na coraz lepszą współpracę Tbilisi z USA i NATO. Po drugie, Moskwa obawia się zmiany rządów w Gruzji – opozycja jest bowiem dużo bardziej antyrosyjska niż rządząca ekipa. Dlatego chodzi o pokazanie demonstracji jako anarchii wymierzonej w zwykłych Rosjan. Po trzecie, eskalacja w relacjach z Gruzją może być wykorzystana przez Kremla na użytek wewnętrzny – wskazanie zewnętrznego wroga rzekomo zagrażającego „rosyjskim turystom”, ma odwrócić uwagę Rosjan o
Sprzeczności między Chinami a Rosją są na tyle słabe, że oba kraje nie postrzegają się obecnie jako konkurenci. Jednakże owe różnice interesów uniemożliwiają trwały i silny sojusz Pekinu i Moskwy oraz wymuszają budowę nowego modelu „układu wielkich państw”. Głównym czynnikiem zbliżającym Rosję i Chiny jest rywalizacja tych państw ze Stanami Zjednoczonymi. Istotna jest jednak różnica w charakterze tej rywalizacji. W przypadku Rosji mówimy głównie o płaszczyźnie polityczno-militarnej, w przypadku Chin – o gospodarce, a przede wszystkim handlu. Ta różnica jest długofalowo czynnikiem wpływającym na współpracę Pekinu z Moskwą.
Włamanie na serwer niezależnej.pl i umieszczenie tam komunikatu, który miał straszyć Polaków wojskami amerykańskimi, nie jest ani przypadkowym wybrykiem, ani sprawą błahą. Tym bardziej że zaatakowano wiele portali mających jakiś związek z pobytem sił USA w Polsce. Te działania nie są bez znaczenia dla bezpieczeństwa Polski. Chodzi o osłabienie poparcia dla pobytu na naszym terytorium armii Stanów Zjednoczonych, a przez to odsłonięcie polskich granic w razie ataku rosyjskiego. Trzeba być tego świadomym, bo zadania sił zbrojnych USA w Polsce mają charakter ściśle defensywny i w żaden sposób Rosji nie zagrażają, pod warunkiem, że ta nie zamierza nas atakować. Skoro te wojska Rosjanom przeszkadzają, należy założyć, że serio rozważają agresję na Polskę. Nie powinno to dziwić, znając historię naszego kraju i moskiewskiego imperializmu.
Rosja stara się przekonać Waszyngton, aby dał jej swobodę działania na Ukrainie, a w zamian Moskwa nie będzie przeszkadzać Waszyngtonu w spraiwe obalenia reżimu Nicolása Maduro w Wenezueli. Moskwa proponuje też wznowić negocjacje w sprawie kontroli zbrojeń i przedłużynia umowy START – alarmuje w artykule na łamach The Hill Stephen Blank z waszyngtońskiego think tanku American Foreign Policy Council.