Polityka

Do czego doprowadzi chaos prawny? Urzędniczka KAS: Boję się, że stracimy własne państwo

„To jest dla nas urzędników absolutnie szokujące. Ten moment, kiedy się znowu dyskutuje, czy realizować tę uchwałę, czy nie, jest tym momentem, kiedy już trzeba powiedzieć sobie stop i się odwrócić. Boję się, że stracimy własne państwo” – mówi Agata Jagodzińska z Krajowej Administracji Skarbowej.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce24)
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce24)
„To jest dla nas urzędników absolutnie szokujące. Ten moment, kiedy się znowu dyskutuje, czy realizować tę uchwałę, czy nie, jest tym momentem, kiedy już trzeba powiedzieć sobie stop i się odwrócić. Boję się, że stracimy własne państwo” – mówi Agata Jagodzińska z Krajowej Administracji Skarbowej.

Na antenie Telewizji wPolsce24 wystąpiła przewodnicząca Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej Agata Jagodzińska, która mówiła o pogłębiającym się chaosie prawnym w naszym kraju. Odniosła się m.in. do dyskusji na temat tego, czy rząd powinien zrealizować uchwałę PKW i wypłacić subwencje Prawu i Sprawiedliwości.

- „Działam propaństwowo, uważam się z państwowca i uważam, że to co się teraz dzieje jest bardzo groźne. To, co jest sądem w Polsce stanowią ustawy i konstytucja”

- powiedziała.

Wyjaśniła, jak bardzo wprowadzany przez polityków chaos wpływa na codzienną pracę urzędników.

- „Nie jest w naszej kompetencji sprawdzanie, co jest sądem, co nie jest sądem, jaki sędzia wydał wyrok, żebyśmy jedne orzeczenia uznawali, a inne nie. To jest dla nas urzędników absolutnie szokujące. Ten moment, kiedy się znowu dyskutuje, czy realizować tę uchwałę, czy nie, jest tym momentem, kiedy już trzeba powiedzieć sobie stop i się odwrócić. Boję się, że stracimy własne państwo. Już nie mogę na to patrzeć”

- stwierdziła.

Przywołała hipotetyczną sytuację, w której urzędnicy skarbowi uznają, że ktoś musi zapłacić 5 mln zł, ale ta osoba z sukcesem odwołuje się do sądu.

- „Gdybym ja się zachowywała tak jak niektórzy rządzący, (…) to bym teraz wzięła takie orzeczenie, sprawdziła kto zasiada wśród sędziów, i jeżeli to by był tzw. neosędzia, ja nie uznaję w ogóle tego określenia, to bym stwierdziła, że ten wyrok jest nieważny i powiedziała podatnikowi, że należy całą procedurę powtórzyć i w efekcie miałby te 5 milionów zł zamrożone”

- zauważyła.

Źródło: Telewizja wPolsce24, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej