Seks bez miłości? To dobre dla zwierząt
„Czy miłość równa się seks? Czy miłość bez seksu jest jeszcze miłością? A może dopiero się nią staje? Czy to tylko czysta chemia?” - zastanawia się Anna Bogusz w najnowszym numerze „Wprost”. Sęk w tym, że autorka tekstu już na samym początku stawia niewłaściwe pytania, bo seks jest nieodłącznie związany z miłością. Seks bez miłości jest zwykłym, przepraszam i wrażliwych proszę o zatkanie uszu, pieprzeniem, właściwym raczej zwierzętom, niż ludziom. A miłość bez seksu? Cóż, zdarza się, ale jeżeli mówimy o małżeństwie, to przecież nie da się z niego wykluczyć seksu. I nie chodzi tylko o prokreację, choć Kościołowi często zarzuca się, że demonizuje seks, aprobując go jedynie wtedy, kiedy ma prowadzić do poczęcia dziecka.