Poseł PO: Wolę słuchać proboszcza niż głupot barbarzyńców
W Platformie Obywatelskiej jest grupa konserwatystów, którzy sprzeciwiają się światopoglądowo polityce liberalnej swoich kolegów i koleżanek. O co walczycie?
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 229466
W Platformie Obywatelskiej jest grupa konserwatystów, którzy sprzeciwiają się światopoglądowo polityce liberalnej swoich kolegów i koleżanek. O co walczycie?
Społeczność facebookowa to piąta władza w kraju. Nie raz zdarzyło się, że dzięki akcjom protestacyjnym internauci zaprotestowali przeciwko jakieś sprawie. I nie raz udało im się doprowadzić do prawdziwej rewolucji. Przykład: Egipt.
Kościół posłany jest do wszystkich ludzi tej ziemi: do świętych i grzeszników, do silnych i słabych, do szczęśliwych i doświadczających rozpaczy. Jedną z najbardziej bolesnych form cierpienia jest cierpienie związane z kryzysem małżonków. Jeśli ona i on przysięgają sobie wzajemną miłość, wierność i uczciwość w dobrej i złej doli aż do śmierci, jeśli zawierzają sobie nawzajem swój los doczesny oraz los ich dzieci, a później jedno z nich łamie swoją przysięgę, rani, zdradza i odchodzi, to zadaje największy ból, jakiego człowiek może doświadczyć na tej ziemi. Jest to bowiem ból wyrządzony przez osobę, która powinna nas najbardziej chronić i zapewniać nam największe poczucie bezpieczeństwa.
Bartosz Węglarczyk, były szef działu zagranicznego w „Gazecie Wyborczej”, dziś gwiazda TVN znana z programu śniadaniowego i prowadzenia finału „Top Model”, po raz kolejny zabłysnął jakąś swoją złotą myślą.
- PO chwali się wewnętrzną demokracją, pluralizmem w sprawach światopoglądowych. Taki przepis o wolności sumienia dotąd nie istniał. Mało tego, zdarzały się sytuację, kiedy dyscyplinę w sprawach światopoglądowych zarządzano. PO miała by dziś problem gdzie przebiega granica sporu światopoglądowego. Jeśli chodzi o aborcję i in vitro to jesteśmy zgodni, ale czy regulacją światopoglądową nie jest parytet? Moim zdaniem jest.
- Nie można pozwolić, aby wydawano książkę Hitlera dla szerokiego odbiorcy. Można ją wydać, ale w ograniczonym nakładzie tylko dla środowiska naukowego. Wydanie specjalne do szkół? To jest nie do przyjęcia dla mnie i kolegów ze Światowego Związku Żołnierzy AK . To była podstawa ideologii i propagandy III Rzeszy. Inspirowała nazistów do walki z nami. Nie można Hitlera bezmyślnie propagować – mówi portalowi Fronda.pl Tadeusz Filipkowski, rzecznik Światowego Związku Żolneirzy AK.
Ci, których chcemy przekonywać, to zazwyczaj ludzie zagubieni, w zasadzie dobrzy (tak jak i my: tylko „w zasadzie” jesteśmy dobrzy), ale inaczej od nas patrzący na świat – mówi prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Ojciec Czaplin podkreślił, że pod rządami sowieckimi Rosja uczyniła postęp ekonomiczny, ale zaznaczył też, że tamten system był głęboko spaczony przez ideologię ateistyczną. Nie zmienia to jednak faktu, że „idea społeczeństwa, w którym pieniądze, zysk i prywatne interesy ekonomiczne nie są najważniejsze, pozostaje nadal ważna”.
Znana działaczka LGTB i obrończyni prawa do zabijania dzieci przed ich narodzeniem kilka dni temu podczas Tribeca Film Festival w Nowym Jorku powiedziała, że rząd ją inwigiluje. „Wiemy, że jesteśmy pod obserwacją i że miałam telefon na podsłuchu” - powiedziała aktorka znana m.in. z „Czarownic z Eastwick” czy feministycznego „Thelma i Louise”. „Odmówiono mi także poświadczenia bezpieczeństwa, potrzebnego, by wejść do Białego Domu i nie wiem, dlaczego” - dodała żona Tima Robbinsa, który dal się poznać z anarchistyczno-lewicowego zacietrzewienia. Sarandon od lat bawi się nie tylko w popieranie wszelkiej maści lewicy, ale również opowiadała się wprost za komunizmem. W 1983 roku wpierała czerwonych oprawców w Nikaragui. W 1995 roku domagała się większej ilości homoseksualnych wątków w filmach. W 2003 roku brała udział w protestach przeciwko inwazji w Iraku oraz na rzecz wycofania wojsk zaś w listopadzie 2011 roku dołączyła do manifestacji ruchu "Okupuj Wall Street".
Ten spór to dobry znak. Oznacza on, że platformerscy konserwatyści uznali, że nie można już dłużej lekceważyć problemów światopoglądowych, że trzeba powiedzieć stop marszowi postępowców wspieranych przez liberalne i mainstreamowe media. I że – w imię spójności PO – nie można już tolerować rozbijania tradycyjnych wartości. Taka postawa – przy założeniu, dość zresztą prawdopodobnym, że PiS i Solidarna Polska będą opowiadać się za dobrymi rozwiązaniami konserwatystów z PO i wspólnie blokować złe pomysły premiera i jego liberalnego otoczenia – daje szansę na utrzymanie moralnego status quo, zatrzymania przemian, a być może nawet odwrócenia ich w niektórych sprawach.
Ksiądz Arcybiskuup Józef Michalik bardzo trafnie zdiagnozował dzisiejszą sytuację katolików w przestrzeni medialnej. Przypomniał ostatnie ataki na Kościół, księży oraz antyklerykalną tendencję środowiska Gazety Wyborczej. Bardzo ciekawy wywiad, potrzebny w okolicznościach coraz częstego zapominania przez katolików czym jest zło!
Adwokaci pielęgniarki, broniąc jej prawa do sprzeciwu sumienia, powoływali się m.in. na zapisy samej ustawy aborcyjnej, uchwalonej w 1967 r. Zwracali uwagę, że zawarte w niej zapisy dopuszczają sprzeciw motywowany przekonaniami moralnymi lub religijnymi, a pracodawca nie może pracownika zmuszać do „uczestnictwa w jakimkolwiek zabiegu”, wobec którego osoba ta wyraża sprzeciw sumienia.
Interpelacja w sprawie ponownego wprowadzenia "Naszego Dziennika" do tytułów prasowych udostępnianych pasażerom na pokładach samolotów Polskich Linii Lotniczych LOT trafiła do ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego. Jak zauważa poseł Bartosz Kownacki, kwestia doboru tytułów prasowych oddawanych nieodpłatnie do dyspozycji pasażerów PLL LOT od dawna budziła zainteresowanie. Przypomina, że za rządów SLD na pokładach samolotów pasażerowie "dostawali np. dogorywającą "Trybunę", a nie mogli poczytać wzbudzającego dużo większe zainteresowanie "Naszego Dziennika", choć większość obywateli naszego kraju to katolicy, a nie byli aktywiści PZPR" - infomuje dzisiejszy ND.
Rezolucję w sprawie kobiet i zmian klimatu Parlament przyjął w kilka dni temu. W jej postanowieniach czytamy, że "zmiana klimatu nasila dyskryminację ze względu na płeć" oraz – co za tym idzie – "uniknięcie groźnej zmiany klimatu musi stanowić najwyższy priorytet zarówno dla polityki wewnętrznej, jak i zewnętrznej UE". PE wzywa też "Komisję i Radę do włączenia i uwzględnienia kwestii płci na każdym etapie strategii politycznych dotyczących klimatu, od ich tworzenia aż po finansowanie, wdrożenie i ocenę (...)". „Dokument nie ma charakteru legislacyjnego – nie jest związany z żadną propozycją prawną. Zawiera jednak konkretne postulaty, np. dotyczące parytetów na negocjacje klimatyczne. W przyszłości Parlament Europejski będzie mógł więc kwestionować propozycje Komisji Europejskiej, jeśli uzna je za niezgodne z dominującym w PE poglądem na związek między kwestią kobiecą a zmianą klimatyczną. W efekcie może wpływać na kształt prawa europejskiego”- informuje „Rzeczpospolita”. „W rezolucji P
- Postulat pana posła Napieralskiego, żeby kaplica w Sejmie była wielowyznaniowa, opiera się na błędnym założeniu, że wszystkie religie są równe. Nawet jeśli przyznamy rację temu stwierdzeniu, to i tak można zapytać, czy wszystkie religie w równym stopniu przyczyniły się do ukształtowania polskiej państwowości.