Redakcja Fronda.pl

Autor

Redakcja Fronda.pl

Redakcja

Migrated legacy fallback author.

Artykułów: 229466

Wielka manifestacja na rynku w Krakowie w obronie TV Trwam

Wiadomości

Wielka manifestacja na rynku w Krakowie w obronie TV Trwam

Krakowski Rynek Główny zapełnił się wczoraj manifestantującymi w obronie wolności słowa i w imię solidarności z Telewizją Trwam. Według szacunków policji w demonstracji wzięło udział około 10 tys. osób. Niezalezna.pl podała dwukrotnie wyższą liczbę demonstrantów. "Gazeta Wyborcza" już zmanipulowała słowa Jana Pospieszalskiego, który przemawiał do zgromadzonych. Wedle relacji "GW" Pospieszalski miał m. in. obwiniać rządzących o spowodowanie katastrofy. - To kompletna bzdura, nic takiego nie miało miejsca. Mówiłem o ogólnej kondycji naszego państwa - mówi znany konserwatywny publicysta w rozmowie z naszym portalem.

Bp Pieronek: Biało-czerwony, narodowy

Wiadomości

Bp Pieronek: Biało-czerwony, narodowy

Stadiony były nieodzowne do zaspokojenia żądań tłumów, domagających się nie tylko rozrywki, ale i chleba. Panem et circenses! - Chleba i igrzysk! - krzyczał tłum starożytnych biedaków i zazwyczaj pozwalano mu zaspokoić ciekawość krwawym widowiskiem, głównie po to by zapomniał o głodzie, który go gnębił. Stadiony mają też niechlubną historię, nie z ich winy, ale z tego powodu, że często były i - niestety - jeszcze obecnie są wykorzystywane jako prowizoryczne więzienia, bo łatwo na nich zgromadzić mnóstwo ludzi i otoczyć ich uzbrojonym po zęby wojskiem. Polska nie miała szczęścia do stadionów. Jedynym, z prawdziwego zdarzenia - oczywiście na tamte czasy - był oddany do użytku w 1955 roku Stadion X-lecia w Warszawie.

Koniec świata - blisko, coraz bliżej

Kościół

Koniec świata - blisko, coraz bliżej

„A.D. 2012. Czy nadchodzi koniec świata?” to niewielka książeczka do przeczytania na jeden wieczór. Ale materiału na przemyślenia jest w niej tyle, że starczy na cały Wielki Post. Dwaj włoscy dziennikarze wędrują bowiem przez objawienia maryjne ostatnich kilku wieków (w skrócie można powiedzieć, że od Guadelupe do Civitavecchia) i przekonują, że Matka Boża od wieków próbuje przebudzić lud Boży i przyprowadzić go ponownie do Pana.

Bochwic: Nienawiść do mężczyzn jako do rodzaju człowieka - to było widoczne

Wiadomości

Bochwic: Nienawiść do mężczyzn jako do rodzaju człowieka - to było widoczne

Dziś w południe w audycji „Sterniczki” w Polskim Radiu dyskusja o Euro2012. Panie z każdej strony sceny politycznej - od Kazimiery Szczuki po prof. Krystynę Pawłowicz, i dwie inne panie, których nazwisk nie zapamiętałam, jedna z feministycznego kręgu Szczuki. Tym razem prowadzący zrezygnował z pouczania niegrzecznie prof. Pawłowicz, co robił w jednej z poprzednich audycji.

Lekarz zapewnia, że pacjentów trzeba zagłodzić. W interesie społeczeństwa

Rodzina

Lekarz zapewnia, że pacjentów trzeba zagłodzić. W interesie społeczeństwa

Tekst dr Catherine Constable z New York University School of Medicine ukazał się na łamach prestiżowego czasopisma „Bioethics”. Lekarka przekonuje w nim, że pacjenci w stałym stanie wegetatywnym powinni być standardowo pozbawiani jedzenia i nawadniania. Wyjątkiem mają być ci, którzy wyrazili jasną wolę, by podtrzymywać ich przy życiu, gdyby znaleźli się w takim stanie. Powodem głodzenia nie ma być jednak ani interes zabijanych, ani pieniądze, ale... interes społeczny.

"Czy wolno likwidować szkoły, które wychowały wiele pokoleń?"

Wiadomości

"Czy wolno likwidować szkoły, które wychowały wiele pokoleń?"

Zlikwidować Ministerstwo Oświaty? To przecież brzmi nieprawdopodobnie, jak jakiś najwyższej klasy absurd. Ale zaraz postawimy kolejne pytanie: Czy u ludzi, gdy dowiedzieli się, że likwiduje się szkołę w ich miejscowości, nie mogła powstać taka myśl? To sytuacja dramatyczna - stwierdza w swoim komentarzu na łamach tygodnika "Niedziela" redaktor naczelny tego popularnego i cenionego tygodnika katolickiego jego redaktor Ks. infułat Ireneusz Skubiś.

Polskie zamki w rękach oszustów

Wiadomości

Polskie zamki w rękach oszustów

Nareszcie! Pierwszy zamek został zabrany nieuczciwemu inwestorowi, który zaniechał remontów obiektu. Zamek w Głogówku ma wrócić do gminy. Polskie zabytki niszczeją, bo przejmują je zwykli oszuści.

Adamski: Potrzebujemy polskiego "W pułapce wojny"

Wiadomości

Adamski: Potrzebujemy polskiego "W pułapce wojny"

Niedawno na naszym rynku pojawiła się znakomita książka „Z Afganistanu.pl” Marcina Ogdowskiego, który opisuje egzystencję polskich żołnierzy na tej ciężkiej misji. Książka rozwiewa mity, które narosły wokół misji i pokazuje zarówno bohaterstwo polskich chłopaków jak i ich cwaniactwo. Czytając ten świetny reportaż zdałem sobie sprawę, że mity wokół naszego udziału w afgańskiej misji wynikają z tego, że nikt nie pokazuje szerokiej publiczności czym ona jest i jak wygląda. Może więc warto zrobić pierwszy polski film o Afganistanie czy Iraku?

Euro 2012 według Szczuki: choroby weneryczne, demolka przystanków, potłuczone butelki

Wiadomości

Euro 2012 według Szczuki: choroby weneryczne, demolka przystanków, potłuczone butelki

„To całe Euro 2012 to jest jedno wielkie oszustwo. My, jako społeczeństwo, nic nie będziemy z tego mieli. Feministki od początku mówiły, że to jest tylko dla facetów, że to jest wielki biznes, że nie utrzymamy tych wszystkich obiektów. Te pieniądze są wyrzucone poza te społeczne cele - powiedziała w audycji "Sterczniki" Kazimiera Szczuka. Najsłynniejsza wyzwolicielka brzuchów i kobiecych joni przewidziała jakie będą skutki Euro: "Będzie pełno potłuczonych butelek, zdemolowanych przystanków, ludzi zarażonych chorobami wenerycznymi i kobiet przywiezionych do seksusług. To jest samczy, infantylny i idiotyczny kult igrzysk, które nie mają żadnego celu poza tym, żeby ci mężczyźni mieli frajdę". Szczuka ubolewa, że Polsce przyznano organizacje Euro. „Nieszczęście się stało, że wygraliśmy tę rywalizację o Euro 2012. Jest kryzys, wydaliśmy kupę pieniędzy po nic. Nawet Donald Tusk przyznał, że nie starałby się o to, tylko musiał to przejąć". Zgodziła się z nią posłanka Ruchu Palikota Anna Grodz

"Zgniatany metal, swąd, pisk. Tylko się modliłem"

Wiadomości

"Zgniatany metal, swąd, pisk. Tylko się modliłem"

Dariusz Wiśniewski jechał pociągiem TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy. Siedział w ostatnim wagonie. Kiedy skład dojeżdżał do miejscowości Szczekociny nagle - jak relacjonuje - poczuł silne uderzenie. - Nie było gwałtownego hamowania, tylko to uderzenie. Nagle zrobiło się ciemno i pociąg stanął. Kazano nam nie wychodzić - opowiada. Po około 20-30 minutach on i współpasażerowie wydostali się jednak z wagonu. - Kiedy wyszliśmy, zobaczyliśmy co się stało: rannych, zabitych. Nie wierzyłem. Pierwszy raz coś takiego zobaczyłem. To była miazga - przyznaje.