Czarnecki: Stadion Narodowy czyli ciasto z zakalcami
Oglądałem właśnie mecz Polska- Portugalia, będący inauguracją Stadionu Narodowego w Warszawie. Tą inauguracją miał być początkowo inny mecz: Polska- Niemcy. Odbył się, owszem, ale w Gdańsku. Miała być walka Adamek–Kliczko. No i była – lecz we Wrocławiu. Miały być skoki motocyklistów – w ogóle się nie odbyły. Tak jak tegoroczna inauguracja: czyli Superpuchar. No i w końcu, z ekstrapoślizgiem, JEEEST... . Oczywiście masę wypowiedzi, że ważne, iż szklanka do połowy pełna, a nie, że w połowie pusta. I za malkontenctwo i krytykanctwo uważane jest dziś przypominanie tylko o tych zawalonych terminach i niespełnionych obietnicach. Niespełnionych, bo pustych. Dziś słychać głównie nowe, naczelne hasło ekipy Tuska: cieszmy się z tego, co jest. Gdyby nie EURO 2012 i tak byśmy nawet tego nie mieli... Cóż, prawda - podziękowanie dla rządu PiS.