Papież Franciszek zatwierdził beatyfikację bp Alvaro del Portillo, prałata Opus Dei
5 lipca papież podpisał dekret uznający cud, który dokonał się za wstawiennictwem biskupa Alvaro del Portillo.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
5 lipca papież podpisał dekret uznający cud, który dokonał się za wstawiennictwem biskupa Alvaro del Portillo.
Wiele środowisk, za co Chwała Panu, dostrzega że nasz Naród, oraz katolicyzm, ma się nie najlepiej, pewne problemy mamy nasze, rodzime, ale też posiadamy bolączki typowe dla całego świata. Choć łączy nas pesymizm diagnozy, każde środowisko, czy poszczególni badacze, nieco inaczej definiują rodzaj tego niebezpieczeństwa. Na wstępie dodam, że bardzo szanuję i z zainteresowaniem zawsze obserwuję stanowisko tradycji katolickiej, które również nie jest jednolite, lecz jest bogactwem, a jego zasługi są liczne.
„Między 10 a 24 sierpnia o. John Baptist Bashobora spotka się z wiernymi w Rychwałdzie, Wałbrzychu, Pionkach, Kazimierzu Biskupim i Górce Klasztornej” – czytamy w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego”, który powołuje się na oficjalną stronę internetową charyzmatycznego kapłana.
Artykuł, który opublikowałem w dzienniku Rzeczpospolita, poświęcony idei stadionowych rekolekcji ("Jezus na Stadionie. Religijność stadionowa") wywołał wiele kontrowersji, reakcji i krytyk. Część z nich był niezwykle emocjonalna, z częścią się zgadzam, część była zapewne słuszna, ale skierowana w problemy, których nie poruszałem. Niestety wiele rzeczy przypisano temu tekstowi, chociaż wcale ich nie podejmował. A autorowi liczne intencje, ktorych nie miał. Oczywiście to także wina autora, że nie stał się dla czytelników odpowiednio zrozumiały.
Marta Brzezińska-Waleszczyk: Ks. Wojciech Lemański, o którym rozmawialiśmy już kilka razy, ma opuścić parafię w Jasienicy i przenieść się do domu emeryta. Patrząc na jego rajd po mediach, trudno to sobie jednak wyobrazić. Jedni bronią proboszcza z Jasienicy, inni atakują zawzięcie abp Hosera, a dziennikarze lewicowych mediów zacierają ręce – nie dość, że mają o czym mówić, to jeszcze przy okazji pokazują, jaki straszny jest Kościół
„Od września 1993 roku korzystał bowiem z tzw. „roku formacyjnego”. Najpierw przebywał kilka miesięcy w Jerozolimie, potem w Polsce na szkoleniu w Szpitalu Klinicznym Akademii Medycznej w Warszawie na Bródnie, a wiosną 1994 roku rozpoczął intensywny kurs języka włoskiego w Rzymie przed trwającym od 10 kwietnia do 8 maja I Synodem Specjalnym dla Afryki. W Synodzie ks. Hoser – jeszcze nie biskup – uczestniczył jako jeden z zaproszonych ekspertów” - podkreśla w tygodniku „Idziemy” ks. Zieliński.
- To było zachowanie niegodne w słowach – mówił wczoraj ks. Lemański. I dodawał, że: „jeżeli ktoś drugiemu człowiekowi napluje w twarz, to nie jest to przestępstwo. Jeżeli zapyta, czy twój ojciec i twoja matka są na pewno twoimi rodzicami, to także nie przestępstwo. Ale jest to zachowanie obrzydliwe. I właśnie o taką sytuację mi chodzi”.
Mój artykuł odnosi się do wypowiedzi Tomasza Rowińskiego „Religijność stadionowa”, która ukazała się na portalu rp.pl 07-07-2013. W stopce tekstu napisano, że „Autor jest redaktorem „Christianitas”, sekretarzem redakcji kwartalnika „Fronda” dziennikarzem i publicystą portalu Fronda.pl, którego był korespondentem podczas spotkania z ojcem Bashoborą na Stadionie Narodowym”. Treść tego artykułu nie została powielona na naszym portalu, niemniej poprzez samą osobę autora, jak i ten cytowany podpis wielu kojarzy tę jego opinię ze stanowiskiem całego środowiska Frondy. Poprzez tę wypowiedź chcę osobiście okazać, że stanowimy środowisko pod wieloma względami zróżnicowane.
Deficyt wydatków sięgnął już 50 mln dolarów, a władze Brazylii odmawiają dalszego subwencjonowania imprezy. Całość kosztów ma sięgnąć 350 mln reali czy 170 mln dolarów
7 lipca br. w portalu Fronda.pl ukazał się tekst pióra pani red. Marii Patynowskiej zatytułowany „Rekolekcje na stadionie jako realizacja Soboru Watykańskiego II”. Nie sposób pozostawić go bez komentarza, tym więcej, że autorka stara się dodać wiarygodności zawartym w nim tezom powołując się na swoje wykształcenie jako historyka sztuki.
Można mieć wrażenie, że ks. Lemański idzie sam pod prąd swoich wskazań. Nawołuje arcybiskupa Hosera do zachowania bardziej chrześcijańskiego, ale sam w przedziwny sposób rzuca nie niego cień, jak się zdaje, falszywego pomówienia. Chodzi oczywiście o przywołanie słów znanych z czasu ostatniego konklawe i powiązanych ze sprawą kardynala O'Briena, oskarżonego o molestowanie czterech księży. Kardynał przynał sie do winy, przeprosił i wycofał z życia publicznego oraz pełnionych funkcji.
Zrodziło tylko owo wydarzenie kilka refleksji:
To co wydarzyło się w styczniu 2010 roku, podczas spotaknie mojego z arcybiskupem Henrykiem Hoserem, było głęboko niestosownym zachowaniem wobec mnie, zachowaniem obraźliwym, ja używam mocniejszych słów, obrzydliwym zachowaniem. (...) Po tych trzech lata odbieram je jako traumatyczne i rana po tam tym spotkaniu i tamtym zachowaniu wobec mnie arcybiskupa Hosera trwa we mnie do dzisiejszego dnia.
Rano opublikowano na Frondzie.pl mój tekst "Narodowy Stadion Chrystusowy". Było w nim kilka błędów wynikających bezpośrednio z moich wzrokowych problemów (pewnie i w tym tekście będzie kilka). Siedząc w sobotę na Narodowym zastanawiałem się czy to jest czas na uleczenie mojego wzroku. Tekst pisałem w sobotę wieczorem, więc jak widać nie doświadczyłem uzdrowienia. Czytając tekst Pana red. Rowińskiego, miałem jednak przed moimi chorymi oczami Pana Boga, który jest bardzo surowy i smutny. A na Stadionie, ten, którego pokazywał nam o. John, smutny na pewno nie był.
- Konsystorz będzie jesienią, ale wciąż nie znamy dokładnej daty - powiedział CNA piątego lipca, krótko po tym, jak po tym jak ogłoszono, że papież Franciszek zatwierdził przypadki do kanonizacji dwóch swych poprzedników na Stolicy Piotrowej.