Terlikowski: Życie jest za krótkie, by tracić je na romanse
Romanse – i powiedzmy to wreszcie otwarcie – są przereklamowane. Tysiące książek (od tanich romansideł do wybitnej literatury), setki filmów (z dokładnie taką samą oceną jak wyżej) promują zdradę jako przeżycie niezwykłe. Teraz dołączyły do nich jeszcze portale, które też przekonują, że życie jest za krótkie, by tracić je na wierność. A ja mam nieodparte wrażenie, że takie myślenie jest możliwe tylko, gdy zapomnimy o ofiarach naszej niewierności: naszej żonie/mężu, naszych dzieciach, naszej partnerce/partnerze, którym coś jednak czasem obiecujemy i czego nie dotrzymujemy. I wreszcie o nas samych, którzy – za jego sprawą – też tracimy szansę na podtrzymanie prawdziwej miłości czy bycie z własnymi dziećmi. A zyski? Naskórkowa przyjemność, rozognienie emocji, które błyskawicznie mija… I choroby, które z nami zostają, szczególnie, gdy zdrada jest z przypadku.