Milion za życie, milion za śmierć. Między logiką miłości a jej brakiem
Nie ma we mnie, i mam wrażenie, że wciąż jednak nie ma w większości rodziców zgody na uznanie, że życie naszego dziecka jest szkodą, za którą trzeba zapłacić. I to niezależnie od tego, jaki jest stan zdrowia tego dziecka, jakie są jego rokowania, ile może ono przeżyć. Wielu rodziców zapłaciłoby nie tylko milion, ale o wiele więcej, byle tylko móc spędzić choć jeden dzień ze swoim dzieckiem, żeby towarzyszyć mu w umieraniu, żeby móc je przytulić. Ale są też tacy, którzy chcą miliona za to, że mogli ze swoim dzieckiem przez kilka dni, i że mogli je pożegnać.