Wiadomości
- "Wprost" popełnił błąd, publikując "środkowy" tekst o ciemnej twarzy Kamila Durczoka, pokazując rzeczy znalezione w mieszkaniu, w którym miesiąc wcześniej dziennikarz miał przebywać. Gdyby nie ten tekst, to byśmy dzisiaj zupełnie inaczej rozmawiali. Ta historia jest jednak dość jednoznaczna. Można się spierać, czy granice zostały przekroczone bardzo, czy tylko trochę. Natomiast nie ulega wątpliwości, że szczególnie szef tych granic przekraczać nie może. I szczególnie wobec researcherki, czyli kogoś, kto jest bardzo mocno od niego zależny. Nie mam wątpliwości, że jeśli ta historia jest prawdziwa, to w takim wypadku rzeczywiście trudno jest sobie wyobrazić inną decyzję niż rozstanie się z Kamilem Durczokiem – komentuje Tomasz Terlikowski w rozmowie z „Super Expressem”.Według szefa Telewizji Republika, sprawa z udziałem Durczoka zmieni będzie miała negatywny wpływ na media.