Szeląg zabronił mówić o trotylu?
Według informacji „GPC” w dniu publikacji artykułu Cezarego Gmyza na temat znalezienia śladów materiałów wybuchowych na wraku Tu-154M, wczesnym rankiem prokuratura wojskowa skontaktowała się z funkcjonariuszami Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego oraz Centralnego Biura Śledczego, którzy byli w Smoleńsku. Prokurator Szeląg zagroził wówczas, że gdyby doszło do przekazania tych danych, funkcjonariuszom grozi odpowiedzialność karna.